Gniew mój powszedni

Ojciec opowiadał mi o ciałach ludzi z rękami skutymi kajdankami, które wypływały z Sekwany

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - O Czym Milczą Francuzi -

nie ma obowiązku traktować takiego podróżnego inaczej, nikt nie kazał mu dłużej przeglądać jego paszportu, uśmiechnąć się drwiąco, zmarszczyć brwi. To, że robi coś więcej, niż wymagają przepisy, to efekt bólu fantomowego. Amputacja jest zabiegiem chirurgicznym, w efekcie którego znika ręka lub noga. Ale nie znika sfera w mózgu, z którą ta ręka czy noga były powiązane. Ona ciągle wysyła komunikat do kończyny i nie uzyskuje odpowiedzi. Ja próbuję porównać zjawisko traumy pojedynczego człowieka do traumy doświadczonej przez społeczeństwo. Bo w obu przypadkach mówimy o utracie, która jest bólem.

Co amputowano strażnikowi?

– Władzę, respekt, możliwość bezkarnego poniżenia. Jego reakcja jest odbiciem pewnej maniery przedstawiciela władzy, która byłą normą w czasach hegemonii Zachodu nad niebiałą resztą świata. Strażnik jest za młody, by pamiętać tamte czasy, mimo to bezwiednie reprodukuje odruch będący ostatnim wystającym koniuszkiem lodowej góry – francuskiego kolonializmu, który skończył się raptem pół wieku temu, a który był niczym innym jak subtelniejszą i bardziej obłudną – Jak najbardziej! Proszę mi powiedzieć, jak pani reaguje, kiedy na lotnisku na przykład dłużej sprawdzają pani bagaż podręczny?

Nie mam z tym problemu. Uznaję, że są jakieś powody, ważne dla bezpieczeństwa wszystkich.

– A ja się od razu denerwuję. Przemawia przeze mnie upokarzana dusza moich przodków. Mój ból fantomowy też funkcjonuje niezależnie od mojej woli. Podejrzewam, że zbudowany jest ze wspomnienia tego, co nazywamy złotym wiekiem islamu, z poczucia utraty przynależności do cywilizacji, która niegdyś dominowała w świecie nauki i sztuki, a która na koniec stała się kupą śmieci.

I za każdym razem, gdy wdaję się w awanturę z policjantem lub celnikiem, na koniec mówię: ja nie atakuję pana, ja wiem, że to nie pana wina. Ja tylko protestuję przeciw tej kontynuacji upokorzenia. Atakuję pański odruch, który pozbawia nas człowieczeństwa, redukuje do koloru. Ciemny równa się podejrzany, biały równa się OK.

I zdarzało mi się, że taki funkcjonariusz przyznał mi rację, stwierdził, że nie jest przeciwko mnie, i skończyliśmy, idąc na piwo i przechodząc na dyskusję filozoficzną. Francuzów-Algierczyków. Front Wyzwolenia Narodowego (FLN) zarządził w odpowiedzi pokojową manifestację. Każdy Algierczyk miał obowiązek stawić się na ulicy w centrum miasta. Wszyscy bez wyjątku: mężczyźni, kobiety, starcy i dzieci. Nie wolno było mieć przy sobie jakiejkolwiek broni, nawet scyzoryka. Około 30 tysięcy osób wyszło ze swoich slumsów na obrzeżach miasta i zaczęło wypływać w takich punktach jak plac Republiki, de la Concorde, La Défense. Odświętnie ubrani tańczyli i śpiewali „Algieria algierska!”.

Policjanci najpierw rzucili się na nich z pałkami, potem zaczęli strzelać. Na moście de Neuilly, gdzie zrobił się korek, zrzucano ludzi do rzeki. Ojciec opowiadał mi o ciałach z rękami skutymi kajdankami, które wypływały w kolejnych dniach z Sekwany. Policjanci obstawili wyjścia z metra i każdego ciemnoskórego od razu pakowali do wozu policyjnego. Mój ojciec miał dużo szczęścia, nic mu się nie stało.

Akcją dyrygował Maurice Papon, człowiek, który 20 lat wcześniej kolaborował z Niemcami i jako szef prefektury Bordeaux organizował transporty Żydów do obozów koncentracyjnych, także do Auschwitz.

Jean-Luc Einaudi w książce „Bataille de Paris” (Bitwa paryska) pisze, że Papon kazał wywieźć aresztowanych w miejsca internowania, m.in. na czynny do dzisiaj stadion de Coubertina, gdzie zorganizowano też coś w rodzaju obozu koncentracyjnego. Ludzie byli trzymani trzy dni bez jedzenia, świadkowie mówią o osobach zastrzelonych za samą prośbę wyjścia do toalety. Innym miejscem rozprawienia się z demonstrantami był Lasek Vincennes, gdzie znaleziono później ciała wiszące na drzewach.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.