Małgorzatą Szewczyk-Nowak i Arturem Nowakiem, psycholożką i adwokatem, autorami książki „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos”, w której ujawniają historię egzorcyzmowanej Ireny, rozmawia Marcin Wójcik

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Varga -

Księża wolą chłopców? Tak wynika z waszej książki.

ARTUR: Statystyki pokazują, że ofiarami pedofilii na ogół są dziewczynki – to 80 proc. pokrzywdzonych. Natomiast w Kościele jest odwrotnie, ofiarami są chłopcy – znów 80 proc. Potwierdza to ksiądz Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Episkopacie. Tłumaczy się to większą dostępnością chłopców w Kościele, na przykład w formacji ministrantów. Krzesło z brązową kreską pośrodku – jego obraz został mi w głowie po lekturze książki. ARTUR: O krześle mówi Szymon, upijany i wykorzystywany przez księdza. Na krześle, na którym nago siedział ksiądz i oglądał gejowskie porno, była odciśnięta przez pośladki pręga zaschniętej kupy. To rzeczywiście razi, ale postanowiliśmy nie cenzurować wypowiedzi ofiar. MAŁGORZATA: Krzesło to obraz symbol. Skrycie, za zamkniętymi drzwiami, ksiądz jest zupełnie innym człowiekiem niż wtedy, kiedy wychodzi do ludzi ubrany w sutannę i ornat. Polska kultura klerykalna nie dopuszcza do myśli, że ksiądz chwilę wcześniej mógłby siedzieć nagi i oglądać porno. Mamy problem ze spojrzeniem na duchownych jak na ludzi, którzy, jak każdy człowiek, zmagają się ze swoimi słabościami. Przez lata zbudowano wizerunek księdza, który jest nieskazitelny.

Mówimy o tym samym księdzu, który mówił, że miał kontakt seksualny z psem?

ARTUR: O tym samym. Gdy przyznał się w kurii do wykorzystywania Szymona, przełożeni dali mu dokończyć kolędę w parafii, żeby nie robić sensacji. Po kolędzie pojechał jednak z ministrantami na ferie do Zakopanego. Szymon zaalarmował o tym kurię, ale usłyszał, że to przeoczenie. Potem go przeniesiono.

O której kurii mówimy?

ARTUR: Poznańskiej.

MAŁGORZATA: Pedofile odprawiają msze, spowiadają, rozdają i przyjmują komunię. A mnie i Arturowi Kościół zabrania przyjmować komunii, bo żyjemy w powtórnym związku.

Jak wpadliście na pomysł książki?

MAŁGORZATA: Artur pierwszy rzucił hasło. Moja reakcja była taka: „Daj spokój, po co nam to, córka idzie do komunii”. Zareagowałam dokładnie tak jak większość – lepiej nie widzieć problemu. ARTUR: Z racji swoich profesji – jestem adwokatem, Małgorzata psychologiem – spotykaliśmy w swojej praktyce zawodowej osoby, które w dzieciństwie były wykorzystywane przez duchownych. Ale do napisania książki namówił nas Marek Lisiński, prezes fundacji Nie Lękajcie Się, która pomaga ofiarom księży pedofilów. Poznałem go, gdy reprezentowałem jedną z ofiar. Marek jako jedyna osoba w Polsce integruje wykorzystywanych przez duchownych.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.