Kocham na 70 procent

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Orliński Szczygieł Poluje Na Prawdę - Mariusz Szczygieł

Pracuję z parami oraz małżeństwami w kryzysie i jest to moja ukochana praca – mówi mediatorka i psychoterapeutka Agnieszka Tylutka-Gelio z Centrum Pomocy Rodzinie Przystań w Rzeszowie. – Najbardziej interesujące kryzysy biorą się z… – …udawania miłości. Pracuję z ludźmi, którzy pozorują przed sobą miłość. To, co mnie zaskakuje i fascynuje jednocześnie, to fakt „niemiłości”, jeśli mogę tak to nazwać. Ludzie żyją ze sobą pod jednym dachem latami i nie kochają się. Grają przed sobą uczucie, udają życie, relacje.

– I kłamstwo jest wynikiem zdrady?

– Nie, kłamstwo nie jest wynikiem zdrady, to ona jest owocem kłamstwa. Ludzie, którzy udają kogoś, kim nie są, wcześniej czy później się tym męczą i zaczynają szukać kogoś innego poza małżeństwem. Osoby wchodzące w małżeństwo, i tu nie ma znaczenia, czy sakramentalne, czy świeckie, zaczynają „grać” rolę męża/żony. Mają więc swoje sekrety, czasami banalne, prozaiczne, ale to właśnie takie kłamstewka rozwalają relację bez możliwości powrotu. – A jakiś przykład kłamstewka…

– Trafiła do mnie para: oboje około trzydziestki. Od dwóch lat byli małżeństwem, przed ślubem znali się trzy lata. Dramat polegał na tym, że któregoś dnia mąż zobaczył rano żonę bez makijażu... Od zawsze wstawała 30 minut przed nim i robiła sobie makijaż, nawet do łóżka na noc nakładała krem korygujący niedoskonałości. Według niej wydarzyła się rzecz najstraszniejsza. Na marginesie powiem ci, że to piękna kobieta. Dla męża nie miało to najmniejszego znaczenia, a ona nie mogła sobie z tym poradzić. – Czyli nie życie, ale teatr?

– Pamiętam małżeństwo z 15-letnim stażem. Ona pracowała w domu, a on wychodził do pracy. Poukładany mąż kończył ją codziennie o 15.30 i wracał punktualnie – 16.05. Nie zjawiał się wcześniej ani później. Kobieta nigdy nie powiedziała mężowi, że pali dwa papierosy dziennie, jednego po jego wyjściu do pracy o 7.00, drugiego przed jego powrotem do domu o 14.30. Pech chciał, że mąż raz wrócił wcześniej, bo w ramach nagrody wyszedł z pracy o 13.30. I zastał żonę z papierosem w ustach, jak myje naczynia. Biedna kobieta na skutek szoku połknęła palącego się papierosa. Mąż zgłupiał, ale zrozumiał, że przez 15 lat był okłamywany. Za każdym razem, gdy mówił, że czuje w domu zapach papierosów, żona wmawiała mu: to sąsiad, albo: wydaje ci się… Mężczyzna uznał, że całe ich małżeństwo zbudowane jest na kłamstwie, a ona robiła z niego idiotę od lat... Rozeszli się. Najbardziej jednak nie rozumiem faktu okłamywania samego siebie.

– A na jaki temat?

– Kiedy pytam małżeństwa, czy się kochają, zawsze słyszę, że to bardzo trudne pytanie, gdy ja uważam to za najłatwiejsze pytanie świata. Albo się kogoś kocha, albo każda inna odpowiedź znaczy, że: NIE. Uwielbiam odpowiedzi: „Kocham żonę w 70 procentach” albo „Trudno powiedzieć, czasami kocham, czasami nie”. Mogę opowiadać o tym godzinami, praca z ludźmi, z ich emocjami, uczuciami wiele mnie nauczyła. Słowo PRAWDA ma dla mnie wymiar niezwykle osobisty, zawsze mówię do moich klientów, że najwyższy czas stanąć w prawdzie, przestać udawać i zacząć żyć.

– I zaczynają?

– Ci, którzy mają na to odwagę, zwyciężają.

– Pozostali?

– Giną. To przykre decydować się na śmierć za życia, ale cóż? Każdy, moim zdaniem, może dokonać wyboru zgodnie z własnym życzeniem.

Oto co ostatnio usłyszałem, podsłuchałem, przeczytałem

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.