TEN WYSI

Gazeta Wyborcza - Gazeta Telewizyjna - - WATAHA 2 -

Stworzyliśmy nowy świat na bazie starego. Często szliśmy na żywioł, bo kto mógł przewidzieć, że spadnie tyle śniegu

JANEM P. MATUSZYŃSKIM

Reżyser kojarzy mi się z indywidualistą. Jak się pracowało nad „Watahą” w duecie z Kasią Adamik?

„Wataha” to jest dziecko wielu osób. Producentów Bogusława Lipskiego i Artura Kowalewskiego, scenarzystów, Kasi Adamik. To jest kolektywna praca.

I twój pierwszy serial.

Tak, musiałem się nastawić na pracę, pod pewnym względem trudniejszą niż przy filmie. Na więcej osób decyzyjnych na każdym etapie projektu. Mówię głównie o przygotowaniach, na planie reżyser ma więcej swobody. A co do Kasi, to poznaliśmy się wcześniej. Jej myślenie o kinie i serialach jest podobne do mojego, więc byłem spokojny o współpracę. Jeśli robiłem scenę w jej odcinku, konsultowaliśmy się, i odwrotnie. Praca nad „Watahą” była inna niż przy „Ostatniej Rodzinie”, i na tym polegała jej zaleta.

Na ciekawej odmianie?

Wreżyserii fascynuje mnie brak powtarzalności, dlatego chciałem robić „Watahę”. „Ostatnia Rodzina” była w większości robiona w studiu, mieliśmy mieszkanie Beksińskich wybudowane, zresztą w ATM. A „Wataha” to są plenery, i to hardkorowe.

Dostaliśmy, za przeproszeniem, momentami dosyć mocno w dupę. Ale teraz, kiedy serial jest nakręcony i można oglądać gotowy materiał, czuję satysfakcję. Widzę, po co był ten wysiłek. Pierwszy sezon oglądałem tylko jako widz. Kręcenie kontynuacji było nowym doświadczeniem.

Zwłaszcza że od pierwszej serii minęły trzy lata?

Wchodziliśmy w ten sam świat „Watahy”, ale zmiany, które zaszły w rzeczywistości, musiały się odbić na scenariuszu. W międzyczasie była wojna na Ukrainie. „Wataha” jakoś się do niej odwołuje. Stworzyliśmy nowy świat na bazie starego, ale utrzymaliśmy ciągłość z pierwszym sezonem. Dużo rozmawiałem z Leszkiem Lichotą, z Olą Popławską i innymi aktorami o tym, że to są niby te same postacie, ale jednak bardzo zmienione.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.