REBROWA

Gazeta Wyborcza - Gazeta Telewizyjna - - WATAHA 2 - ANNA GORCZYCA

Da się zobaczyć chatę Szeptuna? A budynek Straży to ten sam co w serialu? Gdzie ta „Wilcza Jama”? - pytali turyści po pierwszej serii „Watahy”. Po drugiej - wataszych miejscówek przybyło

Powrotowi Bieszczad do masowej wyobraźni nic tak dobrze nie zrobiło jak „Wataha”. Miejscowi reagują różnie. Jedni boją się najazdu turystów (będzie jak pod Giewontem, żeby wejść, trzeba stać w kolejce). Inni mówią: spokojnie tej przestrzeni nie da się tak łatwo zadeptać. Od lat w sezonie wszystkie miejsca są zajęte, więc może będzie więcej ludzi także poza sezonem. A jeszcze inni: że tę szansę trzeba wykorzystać. Patrzcie na taki Sandomierz, jak przez lata skorzystał na romansie z „Ojcem Mateuszem”.

Dlaczego więc nie wybrać się w Bieszczady śladami Rebrowa? Trzeba tylko wiedzieć gdzie i się przygotować, bo chodzenie albo off-road po lesie i górach to nie jest jazda rowerem dookoła rynku.

– Po obejrzeniu „Watahy” pomyśleliśmy, że dodamy tę historię do naszych wypraw off-roadowych samochodami terenowymi – mówi Daniel Biłas, właściciel Agencji Turystyczne Bieszczady Adventure. – Pomagaliśmy trochę filmowcom „Watahy” znaleźć ciekawe miejsca do zdjęć. Nie mogli wjechać np. na Połoninę Wetlińską. Trzeba było więc odnaleźć coś równie atrakcyjnego. Zdarzało się, że jeździliśmy z nimi całymi dniami po tere- nie. Grzęźliśmy w błocie czy śniegu, a na koniec okazywało się, że najciekawsze miejsce było niedaleko hotelu – opowiada. W czasie wyprawy tropem „Watahy” są i strome podjazdy, i przeprawy przez błoto i wodę, a po drodze miejsca, które wystąpiły w filmie.

– Ludzie są zaskoczeni, że tylko w naszej gminie Solina jest tyle pięknych i dzikich miejsc. Że na zapleczu wielkiego marketu, którym stał się Polańczyk, jest np. kamieniołom w Bóbrce z retortami do wypału węgla drzewnego. Że wystarczy podjechać do Tyskowej czy Radziejowej, żeby zobaczyć ślady dawnych wsi i leśniczówkę, w której ukrywał się Rebrow. W serialu jest scena, gdy ktoś do niego strzela. To miejsce nad Solinką, do którego latem jeżdżę z dziećmi się kąpać – mówi Biłas. Uważa, że „Wataha 2” to zainteresowanie Bieszczadami tylko wzmocni.

Przyjeżdżają tu prywatnie także aktorzy z „Watahy”. – Ostatnio Bartek Topa i Leszek Lichota zamiast na festiwal do Gdyni przyjechali do nas – dodaje z satysfakcją Biłas. Może się więc zdarzyć, że gdzieś na bieszczadzkim szlaku ot tak spotkacie państwo Rebrowa i „Grzywę”.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.