OJCIEC FREDDY’EGO

Gazeta Wyborcza - Gazeta Telewizyjna - - CZWPAIĄRTTEEKK - STAN, MYZ

Zanim został reżyserem filmowym, Wes Craven był uniwersyteckim wykładowcą historii literatury angielskiej, której spory rozdział poświęcony jest powieściom grozy

Craven (1939-2015) doszedł jednak do wniosku, że zamiast nauczać o grozie, lepiej ją kreować, i zajął się filmem. Z różnym skutkiem, aż do chwili, gdy jego „Koszmar z ulicy Wiązów” odniósł fenomenalny sukces kasowy, inspirując sporą część horrorów lat 80.

Sweter w czarno-czerwone paski, czarny kapelusz, skórzana rękawica z ostrzami przymocowanymi do palców, a przede wszystkim poorana głębokimi bliznami po oparzeniach przerażająca twarz. Morderca Freddy Krueger, który swoje ofiary zabijał w snach, bohater „Koszmaru...” z 1984 roku, natychmiast przeraził publiczność na całym świecie. Także u nas, dokąd dotarł na zjechanych od ciągłego odtwarzania kasetach wideo. Szybko stał się postacią kultową niczym monstrum Frankensteina. Pojawił się w siedmiu kolejnych filmach kinowych, serialu, odcinku „Simpsonów” i wielu, wielu innych miejscach.

Krueger był wielkim sukcesem Wesa Cravena, ale wcale nie pierwszym. Publiczność reżyser zdobył już swoim debiutem, thrillerem o zemście rodziców na mordercach córek, czyli „Ostatnim domem po lewej” z 1972 roku. Film, do którego Craven napisał scenariusz, wyreżyserował i zmontował, był zakazywany w wielu krajach ze względu na sceny przemocy. Bardzo reali-

KRZYK

USA 1996, reż. Wes Craven, wyk. Neve Campbell, David Arquette, Courteney Cox, Drew Barrymore 23:15 | cinemax stycznej przemocy. Co zresztą było dla tego reżysera charakterystyczne – śmierć wyglądała u niego naturalnie i brutalnie. Nie było estetyzowania czy odrealniania. Swoją pozycję specjalisty od straszenia potwierdził „Wzgórzami, które mają oczy” z 1977 roku, w którym to filmie znów ważna była rodzina – tym razem walcząca z atakiem kanibali.

A potem przyszedł czas na ulicę Wiązów. Craven szybko doczekał się wielu – niestety, zazwyczaj o wiele mniej utalentowanych – naśladowców. Sam nikogo nie naśladował. Nie wychował się na horrorach – przeciwnie, jako dziecko, a nawet nastolatek, w ogóle nie oglądał filmów, bo jego matka dewotka uważała je za dzieło szatana. Do kina poszedł więc dopiero jako dorosły człowiek i natychmiast zakochał się w... Bergmanie.

Ponieważ był artystą i sam ustalał zasady, mógł też je łamać. Jak w„ Krzyku” z 1996 roku, filmie, który zapoczątkował kolejną serię. Już w pierwszych minutach zamordował w nim uroczą blondynkę graną przez Drew Barrymore, którą publiczność uznała za główną bohaterkę filmu.

Craven był klasykiem horroru, ale nie jego niewolnikiem. Lubił od czasu do czasu nakręcić coś innego, jak choćby klasyczny thriller „Red Eye” z 2005 roku z Rachel McAdams i Cillianem Murphym albo biografię kobiety, która założyła szkołę muzyczną w Harlemie, czyli „Koncert na 50 serc” z 1999 roku. Grająca w tym filmie Meryl Streep dostała nawet nominację do Oscara.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.