POŻAR NA „TITANICU” – NIEZNANE FAKTY

Gazeta Wyborcza - Gazeta Telewizyjna - - SOBOTA - IGOR RAKOWSKI-KŁOS

TITANIC OCZAMI JAMESA CAMERONA

dokument, USA 2012, reż. Tony Gerber

| national geographic

20:00 TITANIC: NOWE DOWODY

dokument, Wielka Brytania 2016, reż. Sam Berrigan Taplin

| national geographic

22:00 TITANIC 1912: AKTA SPRAWY

dokument, USA/Wielka Brytania 2012, reż. Nigel Levy

| national geographic

23:00 TITANIC

film katastroficzny, USA 1997, reż. James Cameron ŚRODA | 20:05 | POLSAT większego ówczesnego statku pasażerskiego na świecie miał miejsce pożar. Mało tego. W filmie dziennikarz Senan Molony, który od 30 lat fascynuje się katastrofą z 1912 r., dociera do archiwaliów, które nie tylko potwierdzają, że „Titanic” płonął w chwili wyjścia z portu, ale również, że nie był on tajemnicą dla szefostwa White Star Line – firmy, do której należał „niezatapialny” parowiec.

„Titanic” zabrał ze sobą ponad 7700 ton węgla, bowiem dziennie spalał ok. 650 ton. Ilość ogromna – pociągiem pozwoliłoby to na okrążenie Ziemi wzdłuż równika przeszło dziesięć razy. Węgiel został załadowany jeszcze w stoczni w Belfaście trzy tygodnie przed wypłynięciem. Nie wiadomo, kiedy ktoś zaprószył ogień. Płomienie zauważono w dniu wypłynięcia do Southampton, gdzie mieli wsiąść pierwsi pasażerowie. Szefostwo zdecydowało się jednak nie odwoływać rejsu. Maszyna promocyjna działała w najlepsze, czyniąc z rejsu wydarzenie z pierwszych stron gazet. Ujawnienie pożaru, a w skrajnych przypadkach nawet zwrot pieniędzy za bilety wpłynęłoby negatywnie na reputację firmy i skończyło się stratami, których właściciele nie chcieli ponieść. Woleli zaryzykować i ugasić pożar na oceanie.

Miękki jak stal

Magazyny węgla na „Titanicu” były podzielone na sektory – każdy o wysokości trzech pięter. Dotarcie do źródła płomieni nie było więc proste. Nie można było zawartości przeładować w inne miejsce z powodu braku wolnej przestrzeni. Jedynym sposobem było szybsze spalanie węgla, który znaj- dował się nad pożarem. „Titanic” mknął przez zimne wody Atlantyku z prędkością 23 węzłów na godzinę, a nie 20, jak zaplanowano. Piątego dnia żeglugi nie udało mu się wyminąć góry lodowej, o którą otarł się prawą burtą – tą, gdzie poszycie od wielu dni było zmiękczane przez żarzący się węgiel. Według symulacji temperatura mogła sięgać tam nawet 1000 stopni. Pożar ugasiła więc lodowata woda.

Podczas śledztwa firma zadbała, by prawda o pożarze nie wyszła na jaw. Początkowo twierdziła, że wszyscy palacze zginęli. Gdy kłamstwo zostało obalone, postarała się, aby płonący węgiel nie został uznany za czynnik decydujący o katastrofie. Oficjalna wersja głosiła, że zatonięcia nie dało się uniknąć.

Dokument „»Titanic«: Nowe dowody” oprócz przemyślanej konstrukcji, niepodważalnych dokumentów i wiarygodnych komentatorów w postaci naukowców wykorzystał w pełni zdobycze techniki. Ożywione archiwalne zdjęcia i trójwymiarowe modele przybliżają katastrofę, która tliła się pod pokładem na długo, zanim orkiestra zagrała najbogatszym pasażerom po raz pierwszy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.