Legxit. Pognębieni w Tyraspolu

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - PIERWSZA STRONA -

Tyle że wczwartek najlepszy strzelec Legii wtym sezonie nie umiał rozwinąć skrzydeł. Piłka docierała do niego rzadko, sprinty prawą stroną boiska szybko przerywali obrońcy Sheriffa. Jeszcze mniej okazji do wykazania się miał Hämäläinen, który biegał osamotniony, częściej skakał do górnej piłki niż sprytnie rozgrywał ją po ziemi. To nie są jego atuty.

WLegii brakowało kreatywności. Trener Magiera wpierwszym składzie postawił bowiem na trzech defensywnych pomocników – Thibaulta Moulina, Krzysztofa Mączyńskiego iTomasza Jodłowca. To opłaciło się, gdy trzeba było załatać stratę wobronie po Pazdanie (na prawą stronę obrony przeniósł się Mączyński), ale odebrało drużynie atuty wofensywie. Sadiku, który wszedł wdrugiej połowie, nie miał od kogo doczekać się podania, które umiałby zamienić na gola.

Kto ma strzelać gole?

Jeden celny strzał w światło bramki Sheriffa. Dwa kopnięcia wjej stronę. Jedno zablokowane. W ostatnich 20 minutach, gdy ważyły się losy całego sezonu, ani jednej próby. Legia, która by awansować, musiała wygrać albo zremisować co najmniej 2:2, nie miała żadnego pomysłu na ofensywę. Bezradny był iHämäläinen, iKucharczyk, iSadiku. Zofensywnego tercetu tylko Albańczyk jest typowym napastnikiem, ale co z tego, skoro wciąż zawodzi?

Jacek Magiera może być wściekły, bo napastnika zprawdziwego zdarzenia nie ma od zimy. Wówczas Legia za ponad 5 mln euro sprzedała Nemanję Nikolicia iAleksandara Prijovicia, czyli najskuteczniejszy od lat atak mistrzów Polski. Od tego czasu władze klubu nie potrafią znaleźć dla nich zastępców. Nie został nim ani Tomáš Necid, którego już nie ma w klubie, ale i Chima Chukwu, Jarosław Niezgoda iVamara Sanogo, którzy latem byli kreowani na nowych snajperów.

Wsumie strzelili jednak tylko jednego gola, ito wPłocku, wmeczu ligowym (Niezgoda). Sanogo nadaje się jedynie na wypożyczenie (ma trafić do Arki), wChimę Chukwu Magiera już nie wierzy (zabrał go do samolotu, ale wTyraspolu posadził na trybunach). Sadiku spełnia się tylko, zdobywając bramki wekstraklasie, ale od najdroższego whistorii klubu piłkarza (kosztował ponad milion euro) wymaga się zdecydowanie więcej.

Wszyscy wLegii mogą okazać się niepotrzebni, bo ligę – co Legia udowodniła przed rokiem – można wygrać bez klasowego snajpera.

Trener Legii utracił reputację, którą zbudował wzeszłym sezonie, remisując zRealem czy wygrywając ze Sportingiem wLidze Mistrzów, a potem po szaleńczym pościgu wygrywając mistrzostwo Polski. Wmiesiąc przegrał wEuropie wszystko, co było można przegrać – najpierw odpadł z kwalifikacji do Ligi Mistrzów, zaś wczwartek stracił szansę na grę w fazie grupowej Ligi Europy.

Władze klubu zapewniają jednak, że trener Magiera stanowisko zachowa. Inna sprawa, że Dariusz Mioduski twierdził, że posada szkoleniowca jest niezagrożona, bo o triumf wTyraspolu i awans jest spokojny... Co wprzypadku, wktórym spełnił się czarny dla Legii scenariusz? Fani wmediach społecznościowych używają hasztagu #MocnoMagiera, dając wyraz poparcia dla zasłużonego trenera. Wydaje się, że Mioduski akcję popiera. I jeśli wywoła wklubie trzęsienie ziemi, to tymi, którzy je najmocniej odczują, będą piłkarze.

Wyciągnąć wnioski

Dariusz Mioduski na problem, który wobecnym sezonie dotknął jego drużynę, musi spojrzeć jednak szerzej i znaleźć praźródło. Czy jest nim złe przygotowanie fizyczne? Amoże nieudane i spóźnione transfery? Oile za fatalny początek sezonu najmocniej obrywa się piłkarzom i trenerowi, o tyle być może równą albo i większą odpowiedzialność powinien ponieść dyrektor sportowy Michał Żewłakow.

Zpewnością najbliższe dni przyniosą w Legii mnóstwo zmian. Na solidną naprawę tego, co popsute, mają przy Łazienkowskiej cały sezon.

Radość piłkarzy Sheriffu Tyraspol po meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.