Rewolucji przy Łazienkowskiej nie będzie

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - WYDARZENIA -

Legia łata dziurę w budżecie, ale najlepszych piłkarzy – w tym Michała Pazdana – raczej nie odda. 8 mln euro – tyle według Dariusza Mioduskiego brakuje wklubowej kasie. To skutki fatalnej gry i odpadnięcia z europejskich pucharów. Awans do Ligi Europy, z którą Legia pożegnała się po dwumeczu z Sheriffem Tyraspol, był bowiem zaplanowany wbudżecie.

Właściciel klubu zasypie dziurę pieniędzmi z własnej kieszeni, bo nie spodziewa się zysków ze sprzedaży piłkarzy. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że wzespole dojdzie do rewolucji, bo odejść mogą Michał Pazdan, Thibault Moulin i Guilherme, jednak chwilę przed zamknięciem okna transferowego (31 sierpnia) przy Łazienkowskiej panuje spokój. Według naszych informacji Pazdan nie otrzymał oferty, która satysfakcjonowałaby i piłkarza, i władze mistrzów Polski.

29-letni reprezentacyjny obrońca ma wpisaną do umowy klauzulę odstępnego wwysokości 2,5 mln euro. Jeśli ktoś ją wpłaci, nawet nie musi z Legią rozmawiać. Ale nikt taki się nie pojawił. Działacze klubu byliby skłonni zejść z ceny, ale nie zgodzą się na transfer poniżej 2 mln euro. A ledwie połowę tej kwoty przyszykowali włodarze Girondins Bordeaux, którzy chcieliby, aby Pazdan zastąpił Igora Lewczuka. – Na dziś nie chcę sprzedać Pazdana. Potrzebujemy zespołu, który gra o mistrzostwo – mówi Mioduski. Pa- zdan chciał odejść z Legii już rok temu. Miał za sobą udany występ na Euro 2016 i zdobył z Legią mistrzostwo Polski. Otrzymał propozycję z Besiktasu Stambuł, ale wWarszawie ostatecznie został – skuszony podwyżką i perspektywą gry wLidze Mistrzów.

Ale to historia. Pazdan jest w dołku sportowym i psychicznym. I puszczają mu nerwy. WTyraspolu, gdzie w czwartek Legia (bez skutku) walczyła o udział wLidze Europy, dostał pierwszą czerwoną kartkę. Sfaulował, potem szarpnął arbitra iwyleciał z boiska. Trzy dni później dostał kolejną w lidze – znów za nadmierną agresję. Wklubie widzą frustrację piłkarza, który chciałby spróbować sił za granicą, najlepiej wBundeslidze. Ale ofert z mocnych klubów wciąż nie ma. Piłkarzowi wy pomina się wiek i niski jak na środkowego obrońcę wzrost (180 cm).

Wygląda również na to, że w Legii zostanie Thibault Moulin. 27-letni pomocnik dostał propozycję powrotu do ligi belgijskiej, chce go Club Brugge. Pierwszą propozycję władze Legii odrzuciły – Belgowie mogli zapłacić za Moulina 750 tys. euro. WWarszawie chcą zdecydowanie więcej. Według serwisu Transfermarkt Moulin jest wart 2 mln euro.

Wzespole zostanie także Guilherme. 26-letni Brazylijczyk gra wLegii od 2014 r. Jest jednym z najważniejszych zawodników Jacka Magiery. Jego umowa wygasa jednak z końcem roku. Wlipcu piłkarz nalegał na podwyżkę, chciał zarabiać 40 tys. euro miesięcznie. Władze proponowały o 10 tys. euro mniej. Brazylijczyk chciał więc odejść. Jego agent, Marcelo Robalinho, szukał mu nowego klubu. Wspotkaniu z Shieriffem Guilherme nabawił się jednak kontuzji i będzie pauzował nawet przez 9 tygodni. To sprawiło, że przychylniej spogląda na ofertę, ale Legii.

Klub chętnie pozbyłyby się za to piłkarzy, którzy obciążają budżet, a nie są brani pod uwagę przez trenera. Wśród nich jest m.in. Michał Masłowski, który występuje tylko wrezerwach, a ma jedną z najwyższych pensji wLegii. Sztab szkoleniowy traci też cierpliwość do Daniela Chimy Chukwu. Nigeryjczyk przyszedł do Legii zimą, wciąż nie strzelił nawet jednego gola. Zarabia 30 tys. euro miesięcznie, ale Legii będzie trudno go sprzedać. Jego umowa obowiązuje do czerwca 2020 r.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.