47

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - PIERWSZA STRONA -

ulic formalnie ma nowe nazwy i patronów. Zdumiewa zarówno skala zmian, jak iargumentacja PiS-owskich polityków. A Zdzisław Sipiera, wojewoda mazowiecki, dopiero się rozkręca. Wpiątek po południu oznajmił dziennikarzom, że na wydanie zarządzenia o dekomunizacji ulic wybrał „symboliczną datę” – wprzeddzień Święta Niepodległości. Kilka godzin później podczas miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński zaprosił go na podest przed Pałacem Prezydenckim, żeby przekazał „naprawdę dobre wiadomości”. – Czekaliśmy na to tyle lat! Aleja Armii Ludowej przestała istnieć. W to miejsce będzie aleja Lecha Kaczyńskiego! – raportował prezesowi i ludowi smoleńskiemu, a po Krakowskim Przedmieściu niosło się skandowane imię i nazwisko nieżyjącego prezydenta.

Gorsze nastroje panują wśród mieszkańców alei, której Lech Kaczyński teoretycznie został patronem. Większość z tych, z którymi rozmawiała dziennikarka „Stołecznej” Martyna Śmigiel, była przeciw. „Krew mnie zalała, jak to usłyszałam. Dla mnie to skandal. Nie widzę powodu, by utrudniać ludziom życie. Poza tym ja nie jestem przeciwna nazwie al. Armii Ludowej. To żołnierze, którzy walczyli iginęli tam, gdzie ich rzucił los. ALech Kaczyński budzi duże kontrowersje” – mówiła jedna zmieszkanek. Pani Izabela dodała: „Po co zmieniać? Przeżyłam wojnę, powstanie warszawskie. Żołnierze Armii Ludowej to nie byli politycy, co oni zawinili? Szanuję Lecha Kaczyńskiego, ale już go trochę wWarszawie za dużo. Pomniki, tablice, ile można? Poza tym to jest brzydka ulica, same spaliny i hałas. Ja bym takiej ulicy nie chciała patronować”.

Przyznanie Lechowi Kaczyńskiego właśnie al. Armii Ludowej przewidzieliśmy na łamach „Stołecznej” na początku września. Wojewoda stwierdził, że „upamiętnienie prezydenta wgodnym miejscu” było dla niego oczywiste. Sipiera wie, że miał do wykonania zadanie. Nawet jeśli większość wRadzie Warszawy uznałaby, że Lech Kaczyński powinien zostać upamiętniony ulicą, to niekoniecznie na najważniejszym odcinku Trasy Łazienkowskiej od Wisły po Wawelską z pomnikiem Lotnika. Fatalny prezydent miasta, który wstrzymał najważniejsze inwestycje, od wojewody dostał ulicę niemal tak długą, jakie mają papież Jan Paweł II iPrymas Tysiąclecia.

Patryk Jaki, wymieniany wśród kandydatów PiS wprzyszłorocznych wyborach do ratusza, skwitował, że Rada Warszawy sama sobie winna, bo miała rok na decyzję. Najwidoczniej nie zdaje sobie sprawy ztego, że wkampanii wyborczej dekomunizacja może być dla niego takim samym problemem jak reprywatyzacja dla konkurenta zPlatformy Obywatelskiej, którą grilluje w swojej komisji weryfikacyjnej. Rządząca miastem PO zapowiada, że Rada Warszawy wczwartek odwoła się od decyzji wojewody do sądu administracyjnego. Najpierw wsprawie al. Armii Ludowej i ul. Dąbrowszczaków na Pradze. Taki ruch popiera Paweł Rabiej, kandydat Nowoczesnej na prezydenta miasta.

Na decyzje radnych czeka Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dekomunizację w wersji wojewody prezydent skomentowała wczoraj w rozmowie ze „Stołeczną”: – Zrobiono to taką samą metodą jak komuniści po wojnie. Zgodnie z zasadą, że wszystko nam wolno.

„Wszystko bez poważnych konsultacji z mieszkańcami Warszawy. Polityka samorządowa à la PiS w pełnej krasie” – tweetował Rafał Trzaskowski, kandydat PO na prezydenta. Wojewoda Sipiera przyznał, że pytał o zdanie inne samorządy, ale akurat nie stołeczny, bo jest przez niego kontestowany jako przedstawiciel administracji rządowej. To skandaliczna opinia, która podważa demokratyczny wybór warszawiaków.

Wojewoda nie uznał też za stosowne skorzystać z rad ekspertów od nazewnictwa. Przydzielił ulicom nazwy składające się z wielu wyrazów, pseudonimów, z niepoprawnym zapisem – kłopotliwe wcodziennym użyciu. Np. zamiast ul. Wincentego Pstrowskiego ma być „ul. Bohaterów zkopalni »Wujek«”. Pod tak wzniosłą nazwą kryje się zaułek, który prowadzi do lasu wWesołej. Sipiera bagatelizuje koszty zmian, przekonując, że mieszkańcy nie będą musieli ich ponosić. Pogroził też, „jeśli będą próby mącenia i straszenia” wtej sprawie. Wkrótce mamy poznać czterech kolejnych patronów ulic. Poleci Gagarin? Amoże Broniewski, bo choć wybitnym poetą był, to dla działaczy PiS dziś liczy się co innego. Dekomunizują na oślep. Przejrzą na oczy po wyborach za rok, chyba że je także przeprowadzą na własnych zasadach.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.