Marsz do prokuratury

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - WYDARZENIA -

Po Marszu Niepodległości Komenda Główna Policji wszczęła postępowanie w sprawie poturbowania kobiet, które blokowały narodowców, Nowoczesna składa zawiadomienie do prokuratury o propagowaniu faszyzmu, a prezydent Andrzej Duda mówi, że w Polsce nie ma miejsca na ksenofobię i antysemityzm.

Wsobotę ulicami Warszawy przeszedł zorganizowany przez ONR Marsz Niepodległości. Odbył się pod hasłem „My chcemy Boga”. Zdaniem policji wzięło w nim udział 60 tys. ludzi. Według danych ratusza demonstrantów było ok. 30 tys. Obok biało-czerwonych flag w powietrzu powiewały też czarne z krzyżem celtyckim i falangą. Razem z narodowcami krzyczącymi: „Polska cała, tylko biała” i „Cała Polska śpiewa z nami, wypierd...ć z uchodźcami”, oraz niosącymi nawołujące do nienawiści hasła, np. „Śmierć wrogom ojczyzny” szły rodziny z małymi dziećmi.

Przed rozpoczęciem manifestacji policja zatrzymała 45 członków Obywateli RP, którzy zebrali się w Alejach Jerozolimskich między rondem de Gaulle’a a mostem Poniatowskiego. Mieli ze sobą m.in. transparent z napisem: „Tu są granice przyzwoitości”.

– Jeden z funkcjonariuszy powiedział, że nasze zgromadzenie jest nielegalne z uwagi na bliską odległość do trasy marszu. Była godz. 14.45, pochód nawet się do nas nie zbliżał, więc powiedzieliśmy, że się nie rozejdziemy. Zabrano nas do Komendy Rejonowej Policji przy ul. Dzielnej. Mundurowi zainteresowali się jednym z naszych bannerów, na którym były dwa zdjęcia z manifestacji. Jedno archiwalne z marszu faszystów zNorymbergii, drugie z jednego z ostatnich zgromadzeń ONR. Policjanci doszukali się tu propagowania faszyzmu iwszczęli postępowanie wyjaśniające – relacjonuje Paweł Kasprzak zObywateli RP. Wszyscy zatrzymani opuścili komendę po kilku godzinach.

Do incydentu doszło też na moście Poniatowskiego. Dwanaście kobiet, działaczek Obywateli RP iWarszawskiego Strajku Kobiet, stanęło na środku ulicy i rozwinęło transparent z napisem: „Stop faszyzmowi”. Kobiety usiadły na ziemi i wzięły się za ręce. Zostały poturbowane, oplute i zwyzywane. W ich stronę kierowano inwektywy: „Jeb...ć komunistów”, „Suki”, „Ubecja”, „Wy...ć, lachociągi”. W końcu zostały wyniesione przez ochronę marszu.

– Wszystkie mamy siniaki i odrapania. Koleżance ktoś z premedytacją nadepnął na dłoń – mówi Kinga Kamińska, jedna z kontrmanifestantek. – Policja chwaliła się, że tak licznie obstawia marsz, a na miejscu nie było żadnego z mundurowych. Poskarżymy się na to w prokuraturze – dodaje Kamińska.

Wtej sprawie policja wszczęła już postępowanie. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP na antenie TVN24 potwierdził, że funkcjonariusze dopatrzyli się też mogących naruszać prawo symboli. – Już zostały podjęte decyzje, żeby wszcząć postępowania isukcesywnie przekazywać materiał do prokuratury. Nie ma taryfy ulgowej dla nikogo. Komendant główny policji polecił, aby te postępowania objęto nadzorem biura kryminalnego Komendy Głównej, żeby została zachowana dwuinstancyjność – mówił rzecznik. Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak stwierdził wcześniej, że nie widział na marszu haseł propagujących faszyzm.

Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej wWarszawie, informuje, że do śledczych nie dotarły żadne zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Niewykluczone jednak, że takie się pojawią. – Wiemy, że policja przegląda nagrania z marszu i analizuje materiały dowodowe – komentuje.

Zawiadomienie do prokuratury wsprawie rasistowskich okrzyków ma złożyć klub Nowoczesnej. Zdaniem lidera ugrupowania Ryszarda Petru podczas marszu doszło do „propagowania faszyzmu, nawoływania do nienawiści na tle rasowym oraz do publicznego znieważania grupy ludności ze względu na jej przynależność rasową”. W uzasadnieniu wniosku Nowoczesna podkreśla, że organizatorzy nie usunęli transparentów i nie odcięli się od ideologii faszystowskiej, którą promowały.

Przebieg Marszu Niepodległości skrytykował również Grzegorz Schetyna, szef PO. – WWarszawie widzieliśmy wielką eksplozję nienawiści, rasizmu i ksenofobii. To jest hańbą dla Polski i dla politycznych protektorów, którzy przez ostatnie dwa lata dają przyzwolenie na takie zachowania – mówił, wzywając do delegalizacji organizacji odpowiedzialnych za marsz.

Głos w sprawie marszu zabrał też prezydent Andrzej Duda. – Nie ma wPolsce miejsca na ksenofobię, chorobliwy nacjonalizm i antysemityzm. Nasz kraj jest dla wszystkich, którzy chcą żyć uczciwie i chcą go budować – mówił podczas spotkania z dziennikarzami.

Lider PO Grzegorz Schetyna poinformował, że chce delegalizacji wszystkich organizacji odpowiedzialnych za przebieg marszu

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.