PŁACIĆ CZY NIE PŁACIĆ?

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - NEKROLOGI | OGŁOSZENIA DROBNE -

Czy miasto może pobierać opłaty za postój w strefie parkowania, jeśli miejsca nie są wyznaczone? Są wątpliwości, MZDiK podkreśla, że nasze przepisy są zgodne z prawem, a wiceprezydent mówi o potrzebie zmian systemowych

Funkcjonowanie stref płatnego parkowania w miastach określa ustawa o drogach publicznych. Jest w niej mowa, że samorządy mogą pobierać opłatę „w wyznaczonym miejscu, wokreślone dni robocze, w określonych godzinach lub całodobowo”. Spór dotyczy tego, czym są wyznaczone miejsca. Pojawiły się opinie, że miejsca parkingowe, za które opłata może być pobierana, muszą być oznakowane znakami pionowymi i poziomymi. W skrócie – każde miejsce trzeba namalować.

Osprawie pisał portal radommoto.pl, niedawno temat podchwycili działacze partii Wolność.

Wsieci krążą też wyroki sądów administracyjnych, które potwierdzają taką interpretację przepisów. Miejski Zarząd Dróg iKomunikacji wodpowiedzi przedstawia wyroki korzystne dla zarządu. Drogowcy zaznaczają, że opłaty pobierają na podstawie uchwały Rady Miejskiej wRadomiu. – Wynika z niej, że pracownicy MZDiK mają prawo pobierać opłaty za postój w całym pasie drogowym, a nie tylko w miejscach wyznaczonych – mówi Dawid Puton, rzecznik prasowy MZDiK, i przytacza wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, gdzie sąd oddalił skargi radomian na pobieranie opłat poza wyznaczonymi miejscami.

Przepisy skarżyła osoba, której wystawiono 35 wezwań do zapłaty, bo nie wykupiła biletu parkingowego. Osoba ta zaskarżyła uchwałę do WSA. Sąd jednak stwierdził, że nasza uchwała jest zgodna z prawem. W uzasadnieniu sąd zaznacza, że uchwała jest legalna, można mieć co najwyżej wątpliwości co do jej wykonania. „Wuchwale o ustaleniu strefy płatnego parkowania należy jedynie określić granice tej strefy, natomiast samo wyznaczenie miejsc przeznaczonych do parkowania (w granicach tej strefy) odbywa się już po ustaleniu przez radę gminy tej strefy” – czytamy w uzasadnieniu wyroku. Sąd ocenił, że skarżyć powinno się w tym przypadku MZDiK, a nie radę miejską. Zauważył jednak, że zapis uchwały, który mówi, że za parkowanie trzeba płacić „w każdym miejscu SPPN, w całym pasie drogowym danej ulicy” nie „pozostaje w wyraźnej sprzeczności” z przepisami ustawy, która nakazuje wyznaczenie miejsca.

Wpaździerniku jednak Naczelny Sąd Administracyjny przyjął uchwałę, która mówi o tym, że miejsca w strefach parkowania trzeba wyznaczać fizycznie. NSA wydał uchwałę, bo wcześniej sądy wydawały sprzeczne wyroki. – Na razie wyrok NSA nie dotyczy naszego miasta i naszej uchwały. Zatem niewłaściwe jest stwierdzenie, że można nie płacić za postój w naszej strefie parkowania. Każdemu mieszkańcowi przysługuje możliwość odwołania się od sądu, jednak będzie on musiał udowodnić, że niesłusznie pobrano opłatę za parkowanie w radomskiej SPPN – podkreśla Puton.

Co, jeśli w końcu zapadnie wyrok dotyczący Radomia? – Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. To skończy się tak, że będziemy mieli w Śródmieściu wolne miejsca parkingowe, bo część kierowców będzie parkować np. na trawnikach, żeby uniknąć opłaty – przewiduje wiceprezydent Konrad Frysztak.

Jak dodaje, potrzebne są zmiany wustawie i dlatego sprawę opłat za parkowania poruszy na najbliższych obradach zarządu Związku Miast Polskich. – Przepisy powinny być takie, jakie obowiązują w krajach Europy Zachodniej, gdzie opłaty pobiera się na całym terenie objętym strefą płatnego parkowania – tłumaczy.

Wiceprezydent zwraca też uwagę na inny problem. – Znaczna część Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego w Radomiu znajduje się w strefie ochrony konserwatorskiej. Nie wyobrażam sobie, że konserwator zabytków wyrazi zgodę na to, żeby wymalować miejsca parkingowe na zabytkowej kostce na ul. Piłsudskiego – wyjaśnia Konrad Frysztak.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.