BIEDNY JAK PŁOCKA EMERYTKA

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - NEKROLOGI | OGŁOSZENIA DROBNE -

Jesteśmy miastem, które szczyci się wysokimi miejscami w różnych rankingach dochodowości i zamożności. Ale miasto to głównie ludzie, którzy w nim mieszkają. Wydaje się, że gdyby nie Orlen, bylibyśmy po prostu biedakami. Skąd ten wniosek?

Opracowanie dotyczące wysokości świadczeń po obniżeniu wieku emerytalnego przygotowała BIQdata. Jego autorzy sprawdzili, ile pieniędzy dostają osoby, które po ukończeniu 60 (kobiety) lub 65 lat (mężczyźni) ruszyli do ZUS-u po emerytury. Przypomnijmy: reforma wprowadzona za rządów PO i PSL miała m.in. prowadzić do wyrównania wieku, wktórym kobiety i mężczyźni mogliby przechodzić na emeryturę – było to 67 lat.

Autorzy wzięli pod lupę wstępne dane zebrane przez ZUS, dotyczące średniej emerytury przyznanej już po 1 października, czyli od momentu, gdy znów prawo do niej zyskali 60-latki i65latkowie (przywróciły to rządy PiS).

Wtym zestawieniu znalazł się także Płock inie mamy niestety dobrych wieści. Płocczanie płci męskiej pod względem wysokości świadczeń są na trzecim miejscu – od końca! Średnia nowo wypłacona emerytura wynosi u nich zaledwie 2376 zł brutto. Za nami z nieznacznie niższymi emeryturami są tylko panowie Biłgoraja iNowego Sącza. Więcej niż płocczanin dostaje mężczyzna zTomaszowa Mazowieckiego czy Kielc, krezusem jest tu mieszkaniec Rybnika – jego średnia wynosi 3 568 zł! W ścisłej czołówce są jeszcze Zabrze, Sosnowiec i Chorzów. Dopiero za nimi uplasowali się mieszkańcy Warszawy.

Panie znalazły się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, bo jeśli któraś jest samotna inie może połączyć emerytury zmężowską, trudno będzie jej przeżyć. Dysproporcje między świadczeniami dla kobiet imężczyzn są naprawdę przepastne. Płocczanka dostaje średnio 1457 zł brutto, to 900 zł mniej niż średnia mężczyzn z naszego miasta. „Najbogatsza” jest mieszkanka stolicy – jej emerytura średnio wynosi 2102 zł. Ale symptomatyczne, że to itak o200zł mniej niż wprzypadku „najuboższego” w kraju emeryta-mężczyzny, który mieszka wNowym Sączu; jemu ZUS wypłaca co miesiąc 2327 zł, oczywiście brutto. Najbiedniejsze emerytki są w Pile, dostają brutto mniej niż 1400 zł.

Do płockiego oddziału ZUS (obejmuje nie tylko miasto) wpłynęło do 13 października 6205 wniosków opierwszą emeryturę. Aż strach pomyśleć, jak niskie byłyby średnie bez bogatego Orlenu. Ale trzeba wziąć też pod uwagę, że wnioski mogły być składane przez panie urodzone w 1957 r. i panów z rocznika 1952. Sporą część zawodowego życia osoby te przepracowały, kiedy kombinat wcale takim świetnym płatnikiem nie był, awinnych zakładach też nie obsypywano ludźmi pieniędzmi za pracę.

Pewne jest, że miasto stanie przed problem powiększającej się liczby starszych, biednych ludzi. W kwietniowym sprawozdaniu Miejskiego Ośrodka Opieki Społecznej jest zestawienie obrazujące powody przyznanego wsparcia. Na pierwszym miejscu znajduje się ubóstwo, choć jego obszar się zmniejsza. O ile w 2015 r. pomoc trafiła do 2,9 tys. ubogich rodzin (5809 osób), to w 2016 r. takich rodzin było 1970 (3499 osób). W MOPS-ie przyznają, że wśród tych, którzy korzystają z jego wsparcia w różnej postaci, są emeryci, ale dotąd nikt ich w statystykach nie wyodrębniał.

Że problem jest, utwierdzają nas rozmowy zdeweloperami i agentami nieruchomości, którzy zgodnie twierdzą, że najczęściej to właśnie płocczanie w wieku emerytalnym sprzedają swoje domy bądź mieszkania izamieniają je na jak najmniejsze, żeby tylko obniżyć koszty utrzymania.

Nagłe pogorszenie warunków materialnych powoduje wycofanie się z aktywnego życia. Nasza czytelniczka, pani Barbara, jest tego najlepszym przykładem. Dostaje 1300zł emerytury „do ręki”. Mieszkania nie zmieniła, miesięcznie płaci trochę poniżej 500 zł. Kupuje leki – to ok. 200 zł co miesiąc. Na jedzenie dużo nie wydaje, udaje się jej zaoszczędzić nawet trochę ponad 200 zł, ale nie każdego miesiąca. – Siedzę w domu, chodzę na spacery, wypożyczam książki z biblioteki – opowiada 70-latka. – Ale ubrań sobie praktycznie nie kupuję, a buty tylko w tanich sklepach. Nie stać mnie. Nie spotykam się w mieście na kawie ze znajomymi, bo to za duży wydatek. Biedny człowiek zawsze jest samotny.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.