Dyrektor aresztu odwołany, ale poszedł na zwolnienie

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - WYDARZENIA -

Chodzi o sprawę 38-letniej Agnieszki Pysz, która 7 czerwca zmarła wareszcie na Grochowie. Jej historię jako pierwszy opisał portal Onet.pl. Kobieta została zatrzymana w styczniu. Potem przewieziono ją do zakładu karnego we Wrocławiu, apo dwóch miesiącach wróciła na Grochów. Kilka dni po powrocie źle się poczuła. Bóle, gorączka i opuchlizna. Z dnia na dzień jej stan się pogarszał. Przez tydzień nie oddawała moczu. Koleżanki z celi wielokrotnie alarmowały służby więzienne oniepokojącym stanie zdrowia Agnieszki, ale – jak mówiły – wszystkie sygnały były ignorowane. Więzienny lekarz miał sugerować, że osadzona powinna trafić na badanie psychiatryczne, a personel utrzymywał, że kobieta udaje.

38-latka zmarła po tygodniu. Pracownicy aresztu nie poinformowali o tym matki kobiety. Pani Hanna o śmierci córki dowiedziała się na drugi dzień, kiedy przyszła na umówione wcześniej widzenie. Wtedy powiedziano jej, że służby więzienne imedyczne zrobiły wszystko, by pomóc jej córce, ale nie udało się jej uratować.

Na miejsce pojechali pracownicy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Ich kontrola wykazała liczne nieprawidłowości. Dotyczyły one zarówno opieki nad osadzoną, jak i późniejszych prób wyjaśnienia sytuacji.

Gen. Jacek Kitliński, dyrektor generalny Służby Więziennej, wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciw dyrektorowi aresztu. Wskazywał m.in. fakt, że w procesie wyjaśniania zdarzenia ograniczono się wyłącznie do ostatnich chwil przed śmiercią kobiety, a nie prowadzono sprawy pod kątem poszukiwania okoliczności, które mogłyby przyczynić się do jej zgonu. Chodzi m.in. o zabezpieczenie monitoringu. Wykorzystano tylko nagranie od momentu, wktórym kobieta straciła przytomność. Film z tego, co wydarzyło się wcześniej, został już nadpisany i nie da się go odzyskać.

Kolejnym powodem wszczęcia postępowania było wyznaczenie niewłaściwej osoby do wyjaśnienia sprawy. Chodzi owięziennego lekarza, który odpowiadał za stan zdrowia kobiety, a po jej śmierci został przewodniczącym zespołu wyjaśniającego zdarzenie. Kontrolerzy z Biura RPO nie mieli wątpliwości, że medyk powinien być wyłączony z postępowania.

Mimo toczącego się postępowania dyscyplinarnego dyrektor generalny SW zdecydował o zdymisjonowaniu szefa grochowskiego aresztu. Wnioskował o to Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. To jednak nie znaczy, że dyrektor placówki pożegnał się z pracą. – Pozostaje do dyspozycji dyrektora okręgowego Służby Więziennej wWarszawie – informuje Elżbieta Krakowska, rzecznik prasowy dyrektora generalnego SW.

Postępowanie jest jednak zawieszone, bo szef aresztu od prawie tygodnia jest na zwolnieniu lekarskim. Pozostanie na nim do 16 listopada. – Nieobecność funkcjonariusza uniemożliwia kontynuowanie postępowania, a jego udział w nim ma kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia – dodaje Krakowska.

Postępowanie w tej sprawie toczy się również w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga. Śledczy prowadzą je w kierunku trzech artykułów. Chodzi o: nieumyślne spowodowanie śmierci, niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych i narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia wobec osoby odpowiedzialnej za opiekę nad nią. – W aktach jest już m.in. opinia z sekcji zwłok pokrzywdzonej. Wynika z niej, że do zgonu doszło na tle zmian chorobowych. Szczegółów nie podajemy z uwagi na dobra osobiste przysługujące rodzinie zmarłej. Śledczy przesłuchali też wielu świadków, m.in. współosadzone i pracowników aresztu – mówi Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Agnieszka Pysz w męczarniach zmarła w areszcie na Grochowie, a kontrola wykazała wiele nieprawidłowości. Choć dyrektor placówki został odwołany, wciąż pobiera wynagrodzenie.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.