Jak Kedyw ćwiczył jujitsu

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - WYDARZENIA -

Żołnierze Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej musieli nie tylko dobrze strzelać z broni palnej, ale też umieć walczyć wręcz. Temu służyły kursy jujitsu. Unikatowe zdjęcia z takich szkoleń trafiły do zbiorów Archiwum Akt Nowych.

Fotografii jest ponad 30. Na każdej z nich dwóch młodych mężczyzn pokazuje techniki jujutsu, tradycyjnej japońskiej sztuki walki wręcz, nazywanej dziś również jujitsu. Używają rozmaitych chwytów, dźwigni, uderzeń, kopnięć i duszenia przeciwnika. Mężczyzna w jasnym stroju to Bronisław Pietraszewicz „Lot”, dowódca pierwszego plutonu oddziału dywersji bojowej „Agat”, wchodzącego w skład Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej. To on 1 lutego 1944 r. w Alejach Ujazdowskich dowodził udanym zamachem na kata Warszawy Franza Kutscherę, szefa SS i policji na dystrykt warszawski. Zmarł trzy dni później od ran odniesionych w czasie tej akcji. Nie wiadomo za to, kim jest mężczyzna wciemnym stroju. Autorem zdjęć był Wiesław Raciborski „Robert”, kwatermistrz batalionu „Parasol”, który powstał wwyniku reorganizacji oddziału „Agat”.

– Mój dziadek już w czasie okupacji ukończył kurs jujitsu i szkolił innych żołnierzy. Rozdawał im te zdjęcia jako materiał instruktażowy – mówi Piotr Raciborski, wnuk Wiesława Raciborskiego.

Wczoraj razem z ojcem, Andrzejem Raciborskim, uroczyście przekazał do zbiorów Archiwum Akt Nowych zgromadzone przez swojego dziadka dokumenty dotyczące Kedywu KG AK i oddziału „Pegaz”, wtym fotografie z konspiracyjnych kursów japońskiej sztuki walki. Wwydarzeniu tym uczestniczyli m.in. dwaj żołnierze Jednostki Wojskowej „Grom”. Zaprezentowali na żywo utrwalone na archiwalnych zdjęciach chwyty i ciosy. Autor fotografii, Wiesław Raciborski „Robert” (1921-1999), wZwiązku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej działał od września 1940 r. Służył kolejno w młodzieżowej organizacji PET, Grupach Szturmowych Szarych Szeregów i batalionie „Parasol”, w którym pełnił funkcję szefa intendentury i głównego zbrojmistrza. Kierował zaopatrzeniem wbroń i amunicję. Prowadził akcje zdobywania broni, jej magazynowania, przerzutu oraz nadzorował prace rusznikarskie. Znajomość jujitsu pozwoliła mu wyrwać się z pułapki zastawionej przez Niemców w jednym zwarszawskich mieszkań iuwolnić przy tym dziewięciu współtowarzyszy. W powstaniu warszawskim przeszedł z „Parasolem” szlak bojowy zWoli przez Starówkę, Śródmieście na Czerniaków, skąd przepłynął na drugi brzeg Wisły. Po wojnie służył wOficerskiej Szkole Lotniczej wDęblinie. Równocześnie zbierał dokumenty na temat Kedywu KG AK i oddziału „Pegaz”. Przechowywał je wpiwnicy swojego domu przy ulicy Asfaltowej na Mokotowie. W przekazanym do Archiwum Akt Nowych zbiorze Wiesława Raciborskiego poza wspomnianymi zdjęciami znajdują się m.in.: listy osobowe żołnierzy, dokumenty potwierdzające odznaczenia, wykazy konspiracyjnych lokali i magazynów, informacje o przydziale broni i stratach. Są też relacje z nieudanych zamachów na niemieckich zbrodniarzy: Waltera Stamma wWarszawie iWilhelma Koppego w Krakowie, opracowanie dotyczące sprawy Stanisława Jastera „Hela”, byłego żołnierza oddziału „Osa-Kosa”, który zaginął w tajemniczych okolicznościach, a także dokumenty osobiste „Roberta”.

– W naszych zbiorach mamy już materiały dotyczące dywersji i sabotażu z czasów okupacji, ale każda następna cegiełka jest dla nas bardzo ważna – mówi dr Tadeusz Krawczak, dyrektor Archiwum Akt Nowych.

Mężczyzna w jasnym stroju to Bronisław Pietraszewicz „Lot”, dowódca pierwszego plutonu oddziału dywersji bojowej „Agat” wchodzącego w skład Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.