POLICJA W SŁUŻBIE RZĄDOWI

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - PIERWSZA STRONA -

Na drogówkę trzeba czekać półtorej godziny, miasto płaci za dodatkowe patrole, a mieszkańcy dwóch dzielnic nie mogą doprosić się komend. W stołecznej policji jest ponad 800 wakatów. Mimo to 60 funkcjonariuszy skierowano właśnie do ochrony budynków rządowych

„Od 14 maja wybrani stołeczni policjanci zapoznają się z organizacją ochrony budynków rządowych i specyfiką pracy funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa” – czytamy na stronie SOP (dawniej Biuro Ochrony Rządu).

Według nieoficjalnych informacji portalu TVN Warszawa chodzi o ok. 60 stołecznych mundurowych, którzy zamiast dbać o bezpieczeństwo mieszkańców, zostaną oddelegowani do pilnowania rządowych budynków. Mają dostać za to dodatek do pensji – 500 zł miesięcznie. Fakt, że proszony okomentarz rzecznik KSP odsyła dziennikarzy do SOP, może świadczyć, że komendant stołeczny nie miał wtej sprawie nic do powiedzenia.

Annę Guldę, rzeczniczkę SOP, zapytałem, czy w trakcie „zapoznawania się z ochroną budynków” policjanci będą pełnić obowiązki w komendach, jak długo będą wykonywać nowe zadania i czy zgłoszenia do tej pracy były dobrowolne. Powiedziała, że aby udzielić mi odpowiedzi, musi pozyskać informacje z właściwej komórki, a będzie to możliwe dopiero następnego dnia.

Kilka dni temu stołeczny komendant poinformował, że przez całą dobę sześciu policjantów oddelegowanych jest wyłącznie do pilnowania pomnika smoleńskiego na pl. Piłsudskiego. Pełnią służbę w trzech zmianach, dwóch funkcjonariuszy na jednej zmianie. Do tej pory wtym miejscu interweniowali raz, kiedy pijany mężczyzna wspiął się na pomnik i nagrywał swój wyczyn telefonem komórkowym.

Mundurowi spod pomnika, podobnie jak policjanci, którzy będą „zapoznawać się” zSOP, nie pracują wtym czasie w mieście. Niema zgoda komendanta stołecznego na takie wykorzystywanie sił mundurowych może dziwić. Tylko w garnizonie warszawskim

Policjantów brakuje niemal w każdej dzielnicy. Od kilku lat Biuro Bezpieczeństwa ratusza płaci stołecznej komendzie za dodatkowe patrole, które pilnują porządku wnajniebezpieczniejszych rejonach miasta. Wtym roku wyda na nie 4,6 mln zł

brakuje dziś ok. 800 policjantów, ponad dwa razy więcej niż rok temu w tym samym okresie. To tak, jakby zWarszawy usunąć jedną dużą komendę.

Duża liczba wakatów jest skutkiem licznych w ostatnich miesiącach odejść ze służby i braku nowych chętnych. Zarobki w policji też nie przekonują. Kursant w szkole policyjnej dostaje 2,1 tys. zł netto, do tego korzysta ze służbowego zakwaterowania iwyżywienia. Po ukończeniu kursu i rozpoczęciu służby można liczyć na ok. 2,9 tys. zł na rękę.

Policja robi wiele, żeby przyciągnąć do służby więcej chętnych. Mundurowi chodzą po szkołach i rozdają licealistom foldery promocyjne, powstała też seria filmów, w których do pracy w KSP zachęcają m.in. reżyser Patryk Vega i aktorzy znani z jego filmów: Olga Bołądź i Piotr Stramowski.

Bez efektów. A problemy kadrowe widać gołym okiem. Od początku roku warszawiacy skarżą się, że po wypadku na drogówkę trzeba czekać średnio około półtorej godziny. Wakaty są w prewencji iwwydziale konwojowym. Brakuje policjantów niemal w każdej dzielnicy. Od kilku lat Biuro Bezpieczeństwa ratusza płaci policji za dodatkowe patrole, które pilnują porządku w najniebezpieczniejszych rejonach miasta. W tym wyda na nie 4,6 mln zł.

Mieszkańcy Ursynowa od lat alarmują, że nie czują się bezpiecznie wswojej dzielnicy (mieszka w niej 150 tys. ludzi), i domagają się, by utworzono tu komendę rejonową. O nową jednostkę policji proszą też mieszkańcy Zielonej Białołęki (45 tys. ludzi). Policja odpowiada, że nie dysponuje wolnym budynkiem, w którym mogłaby działać komenda.

Policja przez całą dobę pilnuje pomnika smoleńskiego na pl. Piłsudskiego

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.