KOS SOLISTA Z CHROBREGO

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - Z DRUGIEJ STRONY - MICHAŁ KSIĄŻEK

kopciuszka i młode szpaki. Są i coraz rzadsze wróble. Z powietrza jaskółki oknówki i jerzyki. Nagle rozśpiewuje się kos. Widocznie wychował młode ima trochę czasu.

We Włochach, w rezonansowym pudle z betonu i asfaltu, wyraźniej niż wTeremiskach słychać, że głosy ptaków nie przeszkadzają sobie, awspółbrzmią, jakby ptaki śpiewały ze wspólnej partytury. Jakby wykonywały ten sam utwór muzyczny. Dwie ludzkie piosenki włączone jednocześnie tworzą jazgot, ale kos i kapturka już nie. Samochody i ludzie tworzą kakofonię, piegża i liście lipy przyjemną biofonię. Jest ona przeciwieństwem krajogłosu wynikającego z pracy urządzeń i silników. We Włochach, gdzie dość dużo starych drzew, biofonia pozwala odetchnąć po powrocie ze Śródmieścia pozbawionego cienia, a pełnego twardych i zgrzytliwych decybeli.

Liście i korony włochowskich kasztanowców, topól i wierzb są niezwykle dźwiękochłonne. Kos solista z okolic Fasolowej doskonale rezonuje w ich koronach, jak w dobrych salach koncertowych. Mocny f let czasami zamienia na obój. Najważniejszy mieszkaniec osiedla Chrobry. I jak on to robi, że doskonale brzmi z muzyką z „Władcy Pierścieni” i „ Preludium deszczowym”? A z Pidżamą Porno już nie? O ile łatwiej znieść audiokataklizmy jak pospieszny do Łodzi albo samolot celujący w Okęcie, kiedy śpiewa kos. Warszawa, choć słynie z kakofonii, ma też swoją biofonię.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.