DROBNA DRWINA

Skąd się wzięła bieda na tak wielką skalę? Można było ją zrozumieć w czasach rewolucji francuskiej albo sowieckiej, ale dziś?

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Dorota Sumińska

apozór maj do maja podobny. Imieniny Zośki, kwitną bzy i zakochane pary szukają zacisza pod platanem. I tak od wieków jakby niezmiennie. Patrząc na majową zieleń, nie myślimy o tym, że czy maj, czy nie maj, bomby spadają tu i tam. Ważne, że nie u nas. Topnieją lodowce i powodzie zalewają coraz to nowe tereny. Tym razem nie u nas. Tornada zrywają dachy, bo masowa wycinka lasów deszczowych toruje im drogę zniszczenia. U nas nie ma deszczowych lasów, awycięcie kilku dębów… Ot, taka drobna drwina z potęgi natury. Tymczasem zanim zadrwisz z czegoś, kogoś, kto stokroć od ciebie silniejszy, pomyśl: czy wiesz, dlaczego od pewnego czasu gatunek ludzki tak bardzo się burzy? Czy wiesz, dlaczego powstają coraz to nowe grupy ludzi, którzy pod sztandarami religii lub idei gotowi zabić cały świat? Odpowiedź nasuwa się sama i pozornie jest logiczna. Bieda. Ogromna część ludzkości żyje wwarunkach, jakie dla ciebie byłyby nie do przyjęcia. Przychodzi ktoś,

Nkto mówi: jeśli pójdziecie ze mną, wasze życie się zmieni, dzieci przestaną umierać z głodu, ale musimy zabić tych, którzy was gnębią. Idą, bo poszliby z każdym, kto obieca lepszy los.

Ale skąd się wzięła bieda na tak wielką skalę? Można było ją zrozumieć w czasach rewolucji francuskiej albo sowieckiej, ale dziś? Dziś Matka Natura mówi: nie. Przez nasze bezkarne rozpasanie w niszczeniu świat zaczyna niszczyć nas. Jedne jego rejony pustynnieją, inne zalewa woda. Miliony ludzi opuszczają dotychczasowe siedliska, bo nie mogą już uprawiać ziemi, bo nie mają wody, bo nie mają już nic. Dlaczego szeregi Państwa Islamskiego urosły w tak wielką siłę? Bo rzesza ludzi z Sahelu straciła warunki do życia. Pustynnienie dawniej rolniczych terenów kazało im opuścić pola i domy. Chętnie zasilili szeregi armii obiecującej nagrodę. Dlaczego Indie odgrodziły się od Pakistanu murem i drutem kolczastym? Bo Pakistańczycy tracą możność wyżycia z własnej ziemi. Jedyne, co mają, to powódź lub susza. Można by wymieniać długo.

Jak to zatrzymać? Kilka drobnych, pozornie błahych spraw, które może zrobić każdy: przestań jeść mięso, a lasy przetrwają, bo nikt nie zrobi z nich pastwiska, i nie kupuj więcej, niż potrzebujesz, a będziesz mógł się cieszyć niezmiennym majem przez następne tysiąc lat.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.