GENIUSZKI ZE ŚMIETNIKA

Od studiowania usychają piersi, od myślenia rosną brody, a próby podejmowania decyzji innych niż te dotyczące wystroju wnętrza prowadzą do przegrzania kobiecego organizmu

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - WSZYSTKO GRA -

dy w latach 70. XX w. odkryto zaginiony od 150 lat rękopis „Sonaty wielkanocnej” podpisany „F. Mendelssohn”, nikt nie miał wątpliwości, że jego autorem jest słynny kompozytor Felix Mendelssohn. Trzeba było kolejnych 40 lat, by młoda amerykańska muzykolożka udowodniła, że tak naprawdę sonatę skomponowała jego siostra Fanny. No bo cóż mogło na to wskazywać? Czy to, że starsza siostra Feliksa była genialnym dzieckiem, które w wieku 14 lat znało na pamięć wszystkie preludia i fugi Bacha? Zachwyty jej nauczyciela, który opisywał ją w listach do Johanna Wolfganga Goethego, z braku wyższej pochwały stwierdzając, że „gra jak mężczyzna”? Zdanie królowej Wiktorii, która ze wszystkich dzieł opublikowanych przez Feliksa najbardziej ceniła te napisane przez jego siostrę (bo cóż to za pomysł, żeby kobieta upubliczniała swoją muzykę – Felix wydawał utwory siostry pod własnym imieniem)? Doprawdy nie było powodu, by automatycznie nie uznać, że F. Mendelssohn to mężczyzna.

Wkońcu mężczyźni wokół Fanny również nie mieli wątpliwości, że muzyka w jej życiu może być „co najwyżej ozdobą” (ojciec), a upublicznienie jej talentu uniemożliwiłoby właściwe wykonywanie „jej prawdziwego powołania, czyli dbania o dom” (brat). Dbała więc o dom, podczas gdy Felix podróżował po Europie, studiując muzykę i zdobywając sławę. Komponowała przez kolejnych kilkanaście lat (zmarła wskutek udaru, którego dostała, grając jeden z utworów brata), chociaż wiedziała, że swoją muzykę usłyszy jedynie we własnym domu.

Gw ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet, usłyszał ją jednak spory kawałek świata – jej „Sonata wielkanocna” została po raz pierwszy wykonana z uznaniem prawdziwego autorstwa, a londyński koncert emitowany był przez radio BBC.

O Fanny Mendelssohn może nawet słyszeliście kiedyś w szkole, choć jest to mało prawdopodobne. Ale czy ktoś zwas uczył się o innych wybitnych kobietach w muzyce? O takiej na przykład Barbarze Strozzi? Élisabeth Jacquet de La Guerre? Clarze Schumann? O Clarze pewnie tak, bo miała sławnego mę- ża, więc może ktoś ją w jakimś podręczniku na marginesie umieścił.

Choć z tymi sławnymi mężami wcale nie musi być łatwiej. Taka, dajmy na to, żona Bacha. Anna Magdalena oprócz tego, że sporo czasu spędziła w ciąży – urodziła 13 dzieci – zajmowała się także muzyką, i to zanim poślubiła Jana Sebastiana, słynącego z egotyzmu geniusza. „Napisane przez panią Bach” – film dokumentalny badający hipotezę, według której pani Bach miałaby być autorką kilku kompozycji męża – wywołał oburzenie wielu widzów. „Gdy po raz pierwszy usłyszałam tę teorię, sama byłam oburzona” – wspomina jedna z bohaterek filmu Sally Beamish, profesorka muzyki na Uniwersytecie Karola Darwina wAustralii. „Pomyślałam: przecież to niemożliwe! A po chwili: ale właściwie dlaczego miałoby to być niemożliwe? Rodzina Bachów funkcjonowała trochę jak przedsiębiorstwo muzyczne, w którym udział miała cała rodzina. Nikogo nie oburza myśl, że w kompozycjach ojca miał udział jego syn – ale żona? To się w głowie nie mieści. Postanowiłam przyjrzeć się przede wszystkim powodom, dla których wciąż jest nam tak trudno uwierzyć w genialne kobiety” – komentuje.

– postawiła sobie Jacky Fleming, brytyjska ilustratorka, wwydanej unas niedawno przewrotnej i bardzo zabawnej książeczce „Kłopot z kobietami”. Znalazła mnóstwo uzasadnień, dlaczego odpowiedź brzmi: „NIE!”. Wśród uzasadniających byli oczywiście mężczyźni uważający się za jednostki wybitne. Zdaniem na przykład Renoira pisarka czy malarka jest jak pięcionogi cielak – w naturze nie występuje. Inne teorie – oczywiście w pełni naukowe – mówiły o za małych mózgach i innych „naturalnych” ograniczeniach: o tym, że od studiowania usychają piersi, od myślenia rosną brody, a próby podejmowania decyzji innych niż te dotyczące wystroju wnętrza prowadzą do przegrzania kobiecego organizmu. Ale Jacky znajduje też mnóstwo genialnych kobiet wyrzuconych na śmietnik historii. „Jest ich tak wiele, że doprawdy trudno mówić o nich jako wyjątkowych – zapewnia. – Zaczęłam zadawać sobie pytanie: jak wyglądałoby moje życie, jak bym się czuła, dorastając, gdybym wiedziała, jak wiele wspaniałych kobiet miało udział w kształtowaniu świata, a nie tylko w szorowaniu podłogi?” – dodaje. Dowiedzmy się o nich wszyscy!

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.