Mówię, żeby mnie trochę wsparli w pracy, współpracowali

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - TWARZE -

urzędniczką w urzędzie pracy. A z tyłu głowy ciągle miałam taką myśl, że fajnie by było wrócić do tematu. Szczególnie że od czasu do czasu bywałam na pogrzebach.

Stałam nad trumnami i widziałam, że tam nic nie jest zrobione. Brakowało makijażu, ułożenia włosów. Przecież to można zrobić, naprawić, żeby zmarły wyglądał jak należy. A nie, że pokazują rodzinie, jak mu się umrzyło – z otwartymi ustami i oczami.

Stwierdziłam, że u nas w powiecie nikt się tym nie zajmuje, a przecież to jest megapotrzebne. Przypomniałam sobie owywiadzie z Migdałem i pomyślałam: kurde, poszukam szkolenia i je zrobię. I faktycznie, od tego momentu w dwa miesiące byłam już po szkoleniu.

Te zajęcia to był skok na głęboką wodę. Miałam już kontakt z ciałami, ale taki, że otworzyłam kaplicę albo wydałam zmarłego. Przed szkoleniem w internecie obejrzałam sobie, jak wygląda sekcja zwłok. Jezu, jaka byłam przerażona! Na co się piszę! Co ja sobie wymyśliłam, jestem dopiero co po porodzie (moja Ola urodziła się we wrześniu, a szkolenie było w lutym). Może trzeba było zostać w domu. Ale już wszystko było zaklepane, więc uznałam: idę za ciosem. Zapisałam się, zapłaciłam, więc nie ma co. Tym bardziej że miałam gdzie to robić i chciałam być najlepsza.

Na szkoleniu na dzień dobry dostałam takie trupy, że adrenalina trzymała mnie przez kolejne kilka dni. Bezdomni, dwutygodniowi, po zaczadzeniu i po sekcji. Zajęcia mieliśmy przez piątek, sobotę i niedzielę. Dopiero

Czasami gadam sobie z nimi.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.