ANANAS

Z poprzedniego życia została jej jedna para skórzanych butów

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - STYL ŻYCIA - Zuzanna Kisielewska rozmawia z Elą Lelek, projektantką i właścicielką sklepu Vegemoda

eżące na obrzeżach Dhaki miasto Hazaribagh to zagłębie przemysłu garbarskiego. Wroku 2013 złej sławy przysporzyła mu wysoka pozycja na liście najbardziej zanieczyszczonych miejsc na Ziemi opublikowanej przez Międzynarodowy Zielony Krzyż i nowojorski Instytut Blacksmith. Na każdym etapie obrabiania skóry w tamtejszych garbarniach używa się toksycznych substancji chemicznych. Codziennie tysiące litrów toksyn trafiają do pobliskiej rzeki. Pracownicy fabryki, w tym dzieci, narażeni są na działanie sześciowartościowego chromu, który niszczy oczy i skórę, a wdychany w dużych ilościach może wypalić dziuręwprzegrodzie nosowej.

Ich koszmarne warunki pracy przekładają się na nasze, zachodnie oszczędności – dzięki nim możemy kupować w sklepach tanie skórzane buty, torebki, paski i rękawiczki.

– Możemy, ale nie powinniśmy – przekonuje Ela Lelek.

Ltów pochodzenia zwierzęcego, awyściółka wśrodku jest wykonana z bawełny organicznej. Bardzo mi na tym zależy, bo jestem weganką. Moim zdaniem ta postawa przekłada się nie tylko na dietę, czyli to, co jem. Dotyczy również mody – tego, co noszę – ikosmetyków, których używam. Dieta imoda na równi kształtują codzienność, myślenie o ciele i świecie. Aja nie chcę, aby mój styl życia był okupiony cudzym cierpieniem.

Jeszcze parę lat temu Ela studiowała filologię i zamierzała zostać tłumaczką. Nie zwracała uwagi na to, co kupuje, nie myślała o tym, skąd się bierze mięso na jej talerzu ani jak powstają jej skórzane buty i torebki.

– Pamiętam, jak kiedyś pojawiły się w polskich sklepach prosiaczki zapakowane w folię. Ludzie się wtedy oburzyli. Lubimy udawać, że leżący na naszym talerzu kotlet nie miał nigdy nic wspólnego z żywą istotą. W naszym społeczeństwie sprytnie ukrywa się wszystko to, co stoi za produkcją mięsa. Ja zdałam sobie z tego sprawę dopiero po obejrzeniu w internecie filmu z rzeźni. Świadomość, jak to się wszystko odbywa, tak mną wstrząsnęła, że przestałam jeść mięso z dnia na dzień.

Przez pewien czas po studiach pracowała jako menedżer do spraw eksportu, ale szybko się zorientowała, że to nie jest to.

– Pewnego ranka po prostu obudziłam się i stwierdziłam, że skoro ciągle przetrząsam sklepy internetowe w poszukiwaniu wegańskich ubrań i dodatków, a do tego lubię projektować, to może powinnam sama taki sklep założyć – wspomina. W ten sposób powstała Vegemoda – serwis internetowy, w którego skład wchodzą blog oraz sklep zwegańskimi ubraniami i akcesoriami.

Coś od siebie

– Dziś granica między moim życiem prywatnym azawodowym jest właściwie niewidoczna. Wszystko, co robię – od gotowania, przez organizowanie pracy sklepu, po konto na Instagramie – kręci się wokół weganizmu. Łączę to, wco wierzę, zdziałalnością zawodową, więc nie zmuszam się do pracy. To, co robię, sprawia mi frajdę.

Zpoprzedniego życia została jej jedna para skórzanych butów. Nie czuje się w nich komfortowo, ale woli donosić je do końca. Bo marnotrawić rzeczy, które mogą się jeszcze przydać, też bardzo nie lubi.

Przechodząc na wegańską stronę życia, przyjęła zasadę ograniczonego zaufania do odzieżowych sieciówek. O ile wiedziała, że buty i torebki tam sprzedawane zazwyczaj nie są wykonane ze skóry, o tyle nie miała pewności co do reszty asortymentu. Postanowiła, że w jej projekcie nie będzie miejsca na niedomówienia. W Vegemodzie można więc znaleźć wyłącznie certyfikowane – wegańskie i fairtrade’owe – ubrania i akcesoria, wyprodukowane najczęściej z bawełny organicznej albo włókien syntetycznych i niezawierające żadnych substancji pochodzenia zwierzęcego.

– Szukając firm, z którymi chciałabym nawiązać współpracę, zazwyczaj wybieram te, które nie stawiają tylko na zysk, ale robią też coś dobrego dla innych i część dochodu przeznaczają na cele charytatywne.

Wystarczy rzut oka na ofertę jej sklepu. Są tam m.in. wegańskie torebki firmy Gunas, która oddaje 30 proc. swojego dochodu na organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, koszulki Johari, z których dochód w całości płynie na pomoc dzieciom wKenii, i zegarki 1:Face, poprzez których zakup wspiera się m.in. kopanie studni w krajach dotkniętych suszą. Jest też kolekcja z oryginalnymi nadrukami: „Pocahontas Was Vegan”, „Be Like Einstein. Go Vege!”, „Make Hummus Not War”, „Thank God Vodka Is Vegan” – to niektóre z haseł, które Ela umieszcza na projektowanych przez siebie czapkach, koszulkach i torbach wchodzących w skład jej autorskiej kolekcji Veg by Vegemoda. Pod tym szyldem Ela produkuje również plecaki, pluszaki i biżuterię.

Wimporcie i dystrybucji jej twórczej naturze było jednak trochę za ciasno.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.