Erotyczna emigracja wewnętrzna

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

akie czasy, że wszystko kojarzy się z jednym. Nie z seksem bynajmniej. Bo nawet seks dziś znów kojarzy się z polityką. A wydawało się, że – przynajmniej w Europie – politycy i księża przestali nam włazić pod kołdrę. Znów tam są. Chcą kontrolować naszą płodność, rechoczą z dowcipów o pedałowaniu, tylko patrzeć, jak zaczną wystawiać cenzurki z dobrego prowadzenia się. A suweren podchwytuje ten ton. I dziś, gdy emigracja wewnętrzna – ta przykurzona fraza znowu zaczyna brzmieć kusząco – gdy szwungu dostały słowa „wolność” i „niezależność”, fantazje seksualne nabrały dodatkowego smaku. Bo to przecież nie tylko ocean przyjemności, ale też niczym nieograniczonej wolności. Możemy w nich robić, co chcemy, z kim i jak chcemy. Wyłącznie na własnych warunkach. Politycy, według wiedzy seksuologa Andrzeja Depko, z którym rozmawia

TAgnieszka Jucewicz, w nasze fantazje się nie wkręcają. Bo nas nie kręcą. Nie namawiam oczywiście do radykalnego odpłynięcia w ten świat pełen hydraulików i wind. Wręcz odwrotnie – bardziej niż kiedykolwiek musimy śledzić politykę; więcej – starać się ją tworzyć, zająć się nią, by ona przestała zajmować się nami. Upominajmy się o niezależność sądów, Puszczę, sensowną ustawę aborcyjną. A gdy dopadnie nas poczucie bezsilności, odpocznijmy chwilę, emigrując wewnętrznie, ale tylko erotycznie przed snem.

„Płonę we śnie” – tytuł rozmowy z algierską reżyserką w tym numerze może zwieść. Zwłaszcza że towarzyszy mu piękna cielesna fotografia z hammamu. Ale to nie kontynuacja okładkowego tematu – ten tytuł to przestroga, idzie za nim opowieść właśnie o tym, co się dzieje, gdy zawęża się strefę wolności.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.