Nie jesteśmy same

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

ieć brytyjskich drogerii Superdrug ogłosiła właśnie, że specjalnie dla Polek obniża ceny pigułek „dzień po”. Można je tam kupić od ręki, wrzucić do koszyka razem zlekiem na ból głowy czy mydłem. Nic nadzwyczajnego. Tak jest w większości krajów w Europie. WPolsce od tygodnia kobiety nie mogą już kupić pigułki ellaOne bez recepty. Rząd odebrał nam do tego prawo. Podziękujmy posłom PiS, podziękujmy ministrowi Konstantemu Radziwiłłowi, który takiej tabletki nie przepisałby nawet kobiecie zgwałconej, a także prezydentowi Andrzejowi Dudzie (podpisał ustawę opigułkach „dzień po”). Podziękujmy tym wszystkim, którzy preparują informacje na temat ellaOne, nazywając tabletkę „wczesnoporonną”, „tabletką śmierci”. Ten język – podobny zresztą do tego, którym mówi się o aborcji – ma nas wpędzić w poczucie winy, zawstydzić. By wizyta u lekarza stanowiła kolejną barierę, byśmy się jej obawiały. WPolsce rząd nie pomaga już rodzinom, dla których in vitro to jedyna szansa na posiadanie dziecka, likwiduje standardy opieki okołoporodowej,

Schce zupełnie zakazać aborcji. Mało tego – chce zmniejszyć liczbę seksuologów w kraju, ograniczając dostępność tej specjalizacji tylko dla lekarzy psychiatrów, których i tak jest niewielu (do tej pory seksuologiem mógł zostać każdy lekarz). Ta obsesja na punkcie praw reprodukcyjnych nie ma końca. Co chwila słyszymy o lekarzach i farmaceutach, którzy zasłaniają się klauzulą sumienia. W internecie krąży lista aptek, które nie sprzedają środków antykoncepcyjnych. Nie dajmy się zwariować – tych, którzy podpisali deklarację wiary, jest zaledwie kilka tysięcy. Nie pozwólmy się tym przekazem zastraszyć.

Lekarze stoją po stronie kobiet. Środowisko medyczne powiedziało właśnie: „Dosyć!”. Aleksandra Krasowska, lekarz psychiatra, ogłosiła w internecie: „Wypisuję recepty na pigułki »dzień po«. W ramach praktyki prywatnej przyjmuję kobiety, które potrzebują ellaOne, za darmo”. Poszli za nią inni. Założyli stronę Lekarze Kobietom. Nie boją się, pomagają. I mówią: „Tu nie chodzi o pigułkę, tu chodzi o podstawowe prawa człowieka”. Takim jak oni warto podziękować naprawdę.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.