KRAJ HOKUS-POKUS

„Widzisz, to taka kraina, gdzie myk i jesteś niewidzialny. Po drugiej stronie jesteśmy żoną i żoną z dziećmi, a tu znikamy”

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Monika Płatek

potkałam je na trasie Berlin – Warszawa, już po polskiej stronie. Roześmiane, wspólnie pochylone nad synkiem, a ten – wypisz wymaluj – skóra zdjęta z tej drugiej, matki niebiologicznej. I nagle to pytanie: „Mamo, czy ty w Polsce też jesteś moją mamą? Mamo, dlaczego tu trzeba udawać, że nas nie ma? Dlaczego tu jestem gorszy?”. „To nie tak” – pochyla się nad synkiem. „Ajak?” „Widzisz, to taka kraina hokus-pokus, gdzie myk i jesteś niewidzialny. Po drugiej stronie jesteśmy żoną i żoną z dziećmi, a tu hokus-pokus i znikamy”. Chłopiec, choć malutki, rozumie przymusową naturę „zabawy”, ale i tak się dziwi.

Co czwarte przecież dziecko w Polsce rodzi się poza małżeństwem. Ludzie rzadziej biorą ślub i częściej rozwód, a dzieci są z jednym z rodziców. 500 plus, mimo obietnic, wcale nie jest na każde dziecko. Dziecko z samą matką, która zarabia ponad 1,6 tys. zł miesięcznie, nie dostanie na angielski, rower czy kolonie.

Nie o dziecko więc chodzi, ale o konkretny wzór: ma być mężczyzna, małżeństwo i dużo dzieci. Ale na-

Swet jak dzieci nie ma, ważne jest, by był on – głowa rodziny. Mogą być wtedy starzy oboje; nikt im ślubu nie odmówi, choć przecież dzieci z tego nie będzie.

Chłopiec tymczasem ma dwie mamy i siostrę. Niewiele jeszcze wie o pieniądzach, ale już sporo o relacjach. W kraju hokus-pokus, gdy woła „mamo” do obu, widzi kwaśne miny i wykrzywione twarze. Wystarczy jednak przekroczyć Odrę i z powrotem się jest. I nikt się nie dziwi. Cameron wprowadził w Anglii małżeństwa jednopłciowe właśnie dlatego, że jako konserwatysta ceni rodzinę. W Irlandii prawo do rodziny uznano za wyznacznik poszanowania ludzkiej godności i szacunku dla miłości. We Włoszech stwierdzono, że ustawowe lekceważenie związków jednopłciowych dyskryminuje i narusza prawa człowieka.

Prawicowy amerykański sędzia Richard Posner wyznał, że do uznania małżeństw jednopłciowych przekonał go właśnie wzgląd na dobro i niedyskryminację dzieci. Podkreślił, że to niegodne, perwersyjne i niechrześcijańskie, aby różnicować w ten sposób ich status. Można by dodać, że tak twierdzi i polska konstytucja (art. 72). W Polsce tymczasem w co najmniej 50 tysiącach tęczowych rodzin – hokus-pokus – żyją dzieci.

Mały po kilku dniach miał już dość odwiedzin. Hokus-pokus to dobre dla dzieci. Kiedy bawią się w to dorośli, dzieci cierpią.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.