GRUBA KRESKA LILKI

Projektuje dla Mody Polskiej, Telimeny, Ledy, szyje dla pokolenia, które słucha bigbitu i czyta Hłaskę. Jest pierwszą powojenną kreatorką, o której usłyszą za żelazną kurtyną

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - TWARZE - TEKST HANNA RYDLEWSKA

ochanejLili–przyjacielezLedy/Warszawa, 10.XII.68r. Dedykacja widnieje na odwrocie wysadzanej kamieniami srebrnej puderniczki, wykonanej prawdopodobnie przez Spółdzielnię Rękodzieła Artystycznego ORNO. Pracownicy jednego znajważniejszych wPRL-u domów mody żegnają dyrektor artystyczną. Trzy dni po skromnej uroczystości towarzyszącej wręczeniu prezentu Helena Bohle-Szacka rusza zDworca Gdańskiego wprzymusową podróż. Towarzyszy jej mąż, chemik Wiktor Szacki. Jak większość marcowych emigrantów Szaccy nie wiedzą, czy kiedykolwiek wrócą do ojczyzny. Zabierają ze sobą niewiele, ale w puszce na tytoń udaje się przemycić dokumenty i dyplomy. Dzięki nim Helena zdobywa potem angaż w berlińskiej Lette-Schule, gdzie wykłada grafikę i komunikację wizualną, a Wiktor dostaje pracę w berlińskim Instytucie Fizyki Jądrowej. W bagażu Szackich znajduje się jeszcze miejsce na kilka książek, ubrań iważnych dla obojga przedmiotów. Wśród nich błyszczy pamiątka po czasach, w których Lilka – bo tak przeważnie zwracali się doHeleny przyjaciele – wyznaczała trendy w polskiej modzie.

KMosty i kurtyna

Srebrne puzderko umieszczono teraz w gablocie w zabytkowej willi na białostockich Bojarach, wśród fotografii Petera Knappa prezentujących opartową kolekcję Ledy (we wrześniu 1966 r. opublikował je magazyn „Ty i Ja”). To fragment ekspozycji „Mosty/Die Brücken” zorganizowanej przez Galerię im. Sleńdzińskich. Po śmierci Bohle-Szackiej galeria weszła w posiadanie bogatego archiwum po artystce, składającego się ze szkiców, ilustracji, zdjęć, notatek oraz ubrań i rzeczy osobistych. To na jego kanwie kurator i dziennikarz mody Marcin Różyc, przy wsparciu pracującej w galerii Katarzyny Siwerskiej, rozpoczął poszukiwania. Chciał ustalić, kim była zapomniana gwiazda PRL-owskiej mody.

„Mosty/Die Brücken” to projekt przywracający pamięć otym, że w Białymstoku przed wojną żyli obok siebie Żydzi, Polacy, Rosjanie i Niemcy. O pokoleniu, które po zakończeniu wojny budowało w Łodzi artystyczną enklawę, gdzieś pomiędzy SPATiF-em, Teatrem Nowym dowodzonym przez Kazimierza Dejmka a łódzką akademią sztuk pięknych, wktórej wykładał Władysław Strzemiński. Opol- skiej modzie, która mimo wiecznych niedoborów i siermiężności realnego socjalizmu rozwijała się prężnie, anawet zdołała się przebić do świadomości zachodnich odbiorców. Iwreszcie – o samej Lilce.

Helena Bohle-Szacka przychodzi na świat 27 lutego 1928 r. w Białymstoku jako córka Niemca i Żydówki. Aleksander Bohle, absolwent berlińskiej akademii sztuk pięknych, utrzymuje rodzinę zpracy wprzemyśle tekstylnym. Maria Fanny Bohle, z domu Tobolska, potomkini łódzkich fabrykantów, to absolwentka moskiewskiego konserwatorium w klasie fortepianu. Do Białegostoku przyjechała za pierwszym mężem, skrzypkiem. On częściej niż wdomu bywa wknajpach. Fanny pocieszenie znajduje wzwiązku zAleksandrem Bohle. Bierze znim ślub w 1926 r. w kościele ewangelickim. Sama nie jest religijna – Tobolscy byli wpełni zasymilowani.

Bohlowie wprowadzają się do domu przy ul. Jurowieckiej. Lila jeździ na wycieczki do pobliskiego Supraśla, bawi się wprzydomowym ogrodzie. Jak mówi przyjaciółce Ewie Czerwiakowski w filmowym wywiadzie rzece, którego udziela kilka lat przed śmiercią, uwielbiała zdziczały sad na tyłach rodzinnej posesji. Zazwyczaj szła tam z książką i pajdą chleba ze smalcem (u Bohlów nikt nie mówiłwjidysz i nie przestrzegał zasad koszeru). Wtedy była najszczęśliwsza.

Kiedy wybucha wojna, Lilka ma 11 lat. Etap sowieckiej okupacji zapamięta głównie ze względu na to, że w jej rodzinnym domu zakwaterowano sowieckiego oficera z rodziną. Prawdziwe piekło zaczyna się po wkroczeniu do miasta nazistów. 26 lipca 1941 r. powstaje białostockie getto. Trafia do niegomatka Lilki i jej przyrodnia siostra Irena. Gdy zamknięto żydowską dzielnicę, kobiety decydują się ukryć „po aryjskiej stronie”. Irenama „zły wygląd”. Podczas wędrówki z jednej kryjówki do drugiej zostaje zastrzelona przez funkcjonariuszy gestapo. Matka Lilki uchodzi z życiem. Do końca wojny będzie się ukrywać w mieszkaniu męża. Lilka jako pół-Żydówka jest bezpieczna. Przynajmniej przez jakiś czas. Jej ojciec podpisuje volkslistę. Ze swojej uprzywilejowanej pozycji korzysta jak może – pomaga wielu Żydom, czego dowodzą świadectwa złożone w zbiorach Muzeum Holocaustu wWaszyngtonie, a także polskiemu podziemiu.

Matka Boska, którą Lilka rysuje w obozie koncentracyjnym Ravensbrück, ma długie rzęsy, zgrabny nosek i drobne, dziewczęce usta. Wiele lat później Helena Bohle-Szacka będzie w ten sposób szkicować modelki do żurnali mody. Do tego, co widziała w obozie, nie wraca.

Gestapo aresztuje ją w kwietniu 1944 r. Wtrącona do białostockiego więzienia cudem unika egzekucji. Przechodzi przez „korytarz śmierci”. Trafia do transportu do Ravensbrück. Dostaje numer 43 574, jest więźniem asocjalnym, nosi czarno-żółty znak.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.