Ł

Wyobraźmy sobie, że jest pani w ciąży. Pracuje pani w ministerstwie. Zwalniają panią, pozostaje sąd pracy. Czy sędzia, którego kariera zależy od polityków, będzie bezstronny?

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - WOLNE SĄDY - Z Pauliną Kieszkowską-Knapik, adwokatką z inicjatywy Wolne Sądy, rozmawia Monika Tutak-Goll

Demokracja jest dziś bezpieczna?

Demokracja nigdy nie jest bezpieczna. Prezydent zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. I trzeba mu za tę kontrę podziękować. Te ustawy prowadziły do zupełnej katastrofy, prezydent ją zatrzymał. Miały dewastacyjny wpływ nie tylko na wymiar sprawiedliwości, ale także na demokrację, na stwierdzenie ważności wyborów. Ingerowały wtrójpodział władzy, likwidowały demokratyczne mechanizmy. Były już zupełnie nie do pogodzenia z konstytucją w zakresie zarówno kadencji prezesa Sądu Najwyższego, jak i nieusuwalności sędziów, upolitycznienia Krajowej Rady Sądownictwa, która ma przecież stać na straży nieupolityczniania sędziów. Wilk przebrał się za babcię. Ale nią nie jest. Te ustawy prowadziły nas do autorytaryzmu.

Bardzo by nas do autorytaryzmu zbliżały. Weto spowodowało, że nasze państwo nie spadło z klifu, ale nadal stoimy na brzegu.

Bo prezydent podpisał ustawę o sądach powszechnych, która niedługo wejdzie w życie. Dla zwykłych obywateli ta ustawa jest najważniejsza. Dotyczy ich bezpośrednio. Przed Sądem Najwyższym przeciętny obywatel znajduje się bardzo rzadko, przepisy są tak skonstruowane, że nie wszystkie sprawy mają tam swój finał. Sąd Najwyższy nie rozpatruje spraw błahych, np. o niskiej wartości przedmiotu sporu. Sądy powszechne

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.