PUTIN PLUS

PiS nie pozwoli, by Europa zrzucała nam tu prawa człowieka jak amerykańską stonkę. Zresztą po co komu organizacje pozarządowe?

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Anna Dryjańska

uku nie będzie. Będą upadać w ciszy. Jedna po drugiej. Przyczółek po przyczółku społeczeństwa obywatelskiego. Organizacje pozarządowe. Obrończynie i obrońcy kobiet, ludzi LGBTQ, imigrantów i normalnego, przyjaznego państwa stopniowo zostaną sami na placu boju, awreszcie znikną. WRosji już prawie się udało, Polska też da radę.

Wramach programu „Putin plus” rząd najpierw robi z nich cel kampanii propagandowej. Przedstawia jako agentów zgniłego Zachodu, którzy promują prawa człowieka i obywatelki, jakże obce naszej najlepszej z kultur i jedynie słusznej partii. Głodzi finansowo tak, by praca pro bono zmieniła się w kosztowne hobby, dość nierozsądne w sytuacji, gdy brak pieniędzy nawet na czynsz i prąd.

Bite kobiety? Niech całują klamkę ku chwale pisowskiej ojczyzny i grzecznie wracają do chłopa, póki śmierć ich nie rozłączy. Wyrzucony z domu tęczowy dzieciak? Niech kultywuje starą, dobrą tradycję z II RP, czyli nocleg pod mostem, póki nie wyrzeknie się grzesznych

Hpragnień, amen. Cudzoziemiec, któremu polski szef nie zapłacił nawet tych groszy, które obiecał, za ciężką pracę? Niech się cieszy, że nikt go jeszcze nie sklepał, i doceni łaskawość ludzkich panów.

PiS nie pozwoli, by Europa zrzucała nam tu prawa człowieka jak amerykańską stonkę. Zresztą po co komu organizacje pozarządowe, gdy mamy taki świetny rząd. Dał nam przykład sprytny Putin, jak zwyciężać mamy! Zamiast robić głupoty i pomagać rzekomo potrzebującym, zgniłozachodni niech lepiej zajmą się układaniem papierów w segregatorach, bo państwo szykuje im ścieżkę zdrowia vel jesień biurokracji. Owszystkim może przesądzić nawet jedna brakująca pieczątka. Równolegle partyjne media wezmą agentów w obroty tak, że nawet rodzina ich nie pozna w wiadomościach. Potem do gry wejdą policja i prokuratura – obie pociągane za rządowe sznurki. Cała nadzieja w wolnych sądach i wolnych mediach, choć i one mają już bliską datę przydatności. Partia musi je ujarzmić, a nawet zniszczyć, jeśli nie złożą samokrytyki i nie przejdą reedukacji. Jeden wódz, jeden Kościół, jedna partia, bo konstytucja jest dla lewaków.

Taka jest polska przyszłość, jeśli nie odkryjemy Solidarności. Nie znaku towarowego organizacji, która jest podnóżkiem rządzących, lecz broni wobec opresyjnego państwa. Demokracja umiera w ciszy. Solidarność wymaga hałasu.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.