Z GARAŻU NA MANHATTANIE

Dowiedziałam się, że Kantor ma dziecko, córkę. Kiedy się poznałyśmy, pomyślałam, że dlaczego by nie pokazać jej punktu widzenia na ojca i jego sztukę?

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - KULTURA -

Oprócz aktorów twojej słynnej The Wooster Group w „A Pink Chair” występuje Dorota Krakowska, córka Kantora. Jej kilkakrotne pojawienie się w spektaklu jest dla mnie, muszę przyznać, najciekawsze. Dlaczego postanowiłaś ją zaangażować?

Zacznijmy od tego, że dowiedziałam się ojej istnieniu, bo ktoś mi powiedział, że Kantor ma dziecko. Kiedy się poznałyśmy, pomyślałam, że dlaczego by nie pokazać jej punktu widzenia na ojca i jego sztukę. Dlaczego nie zaangażować kogoś, kto ma być może dostęp do tajemnicy Kantora? Nie bałaś się, że to się może źle skończyć? Dzieci są często strażnikami pamięci o rodzicach.

Ale nie w tym przypadku. Postanowiłam zaryzykować i się przekonać, jak to będzie. Szybko się okazało, że Dorota ufa mojej artystycznej intuicji, a ja ufam Dorocie, która, nawiasem mówiąc, jest dramaturżką naszego przedstawienia.

Co było największym wyzwaniem?

Czas, który był bezlitosny, a pamiętaj, że nie pracowaliśmy na gotowym tekście. Wszystko powstawało wtrakcie prób. Uwielbiam tak pracować, ale kilka tygodni na zrobienie spektaklu to jednak mordercze tempo. Oglądając „A Pink Chair”, zastanawiałem się, co amerykańska widownia z tego rozumie. Czy ty, robiąc spektakl, zadałaś sobie takie pytanie?

Nie, nie myślę o tym. Mam poczucie, że nasze spektakle są otwarte dla wszystkich. Oczywiście amerykańska widownia widzi je winny sposób niż na przykład polska, ale każda wyciąga coś dla siebie. Akcenty rozkładają się różnie, ale przesłanie jest zawsze uniwersalne. Łączysz w spektaklu wiele pamięci – pamięć Kantora, pamięć The Wooster Group, pamięć Doroty i w końcu swoją własną. Dużo jak na nieco ponadgodzinny spektakl. Jak ci się to udało?

Pojęcia nie mam. Szłam po prostu za własną intuicją.

Tak ci się tylko wydaje.

Ja nie do końca rozumiem to słowo w teatrze, ale wiem, że sukces jest wtedy, kiedy napisze o tobie dobrze „The New York Times”. Czekamy więc na recenzję. I na pokazy spektaklu w Polsce?

Byłoby wspaniale pokazać „A Pink Chair” polskim widzom. Rozumiem, że nas zapraszasz?

„A Pink Chair”, najnowszy spektakl Elizabeth LeCompte inspirowany twórczością Kantora

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.