A wiemy już teraz, że zrodzi wiele krzywd i doprowadzi do wielu tragedii

Wprowadza się program „Mieszkanie plus”, który jest niby dobry,

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - W OBRONIE LOKATORÓW - Z Beatą Siemieniako, prawniczką i aktywistką Komitetu Obrony Praw Lokatorskich, rozmawia Paulina Reiter

o to jest mieszkanie z „wkładką mięsną”? Tak się mówi brutalnie o przypadku kupna mieszkania z lokatorami w środku. Z taką „wkładką” nie wiadomo za bardzo, co zrobić. Jest kłopotliwa. Trzeba się jej pozbyć. Pani Luiza Podworny, której jest pani pełnomocniczką, jest „wkładką mięsną”?

Już nie jest, ale była – ta sytuacja miała miejsce dwa lata temu, choć sprawy sądowe ciągną się do dziś. Lokal, w którym Luiza mieszkała od urodzenia, został zreprywatyzowany, a następnie sprzedany. Właściciel próbował wszystkiego, żeby się wyprowadziła, ale Luiza po prostu nie miała dokąd. Gdy zaszła w ciążę, odciął jej wodę, nachodził bez zapowiedzi. Jednak podobnych sytuacji jest wiele, np. historia pani Marzeny, która straciła płynność finansową, przestała spłacać kredyt we frankach, jej mieszkanie zostało zlicytowane i ktoś je kupił. Ona jest wtym mieszkaniu, a ktoś cały czas przychodzi i mówi, że ma się wyprowadzić. Podpalił jej altanę, przebił gwoździem opony w samochodzie. Po prostu ją nęka i robi wszystko, by ją wykurzyć. Są nawet firmy, które zajmują się oczyszczaniem mieszkań z „wkładki mięsnej”. Czy to jest normalne, że kupuje się mieszkanie, w którym ktoś mieszka?

Dziś wPolsce – normalne. Każde mieszkanie, które można sprzedać, można sprzedać razem z lokatorami. Takie mieszkania są zazwyczaj tańsze, można kupić je np. na licytacji w sądzie – tak było w przypadku pani Marzeny. Kamienicę z lokalami komunalnymi, a więc należącymi do gminy, można za to zreprywatyzować, co oznacza to samo – przekazanie budynku z „wkładką mięsną” nowemu właścicielowi. To z kolei przydarzyło się pani Luizie.

Jak powinno być?

Sprzedawanie mieszkań z lokatorem w środku powinno być niemożliwe. Zwrot nieruchomości z lokatoremwramach reprywatyzacji też powinien być zabroniony, bo to zawsze prowadzi do konfliktu interesów. To polityka miasta, która polega na odsuwaniu od siebie odpowiedzialności. Często bywało tak, że miasto nawet słowem się nie odezwało, że kamienica jest reprywatyzowana, że lokatorom trzeba pomóc wcześniej, zanim przyjdzie nowy właściciel. Konflikt między nowym właścicielem a lokatorami jest nieunikniony i nie zawsze musi wynikać ze złej woli tego pierwszego, jak w przypadku pani Luizy.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: dziedziczysz kamienicę. Fajnie, tylko że strop się zaraz zawali, bo budynek od kilkudziesięciu lat stoi nietknięty. Remont wyniesie kilka milionów złotych. Ale w kamienicy mieszkają lokatorzy. I załóżmy, że to są sami emeryci, którzy mają groszowe emerytury i płacą czynsze wwysokości ustalonej jeszcze przez gminę, niewystarczające nawet na bieżące utrzymanie kamienicy, a co dopiero na poważny remont. I to jest konflikt, który jest w pewien sposób nierozwiązywalny. Zazwyczaj przegrywają ci na słabszej pozycji, czyli lokatorzy, awygrywa chęć zysku właściciela.

Trzeba zapobiegać powstaniu tego konfliktu. Może prościej byłoby wypłacać byłym właścicielom lub ich spadkobiercom odszkodowania, ale pozostawić ludzi tam, gdzie mieszkają? No i oczywiście gminy powinny lepiej zarządzać swoimi nieruchomościami, tak by były w lepszym stanie. To miasto woli jak najszybciej pozbyć się nieruchomości, która jest w opłakanym stanie i wymaga kosztownego remontu.

Pani Luiza została wyeksmitowana?

Tak, w jej sprawie zapadł wyrok sądowy. Straciła prawo do mieszkania w tym lokalu, więc eksmisja była zgodna z prawem. Zostało jej wypowiedziane za zadłużenie. A ponieważ właściciel chciał jak najszybciej zająć mieszkanie, to szybko to wykorzystał. Jeśli ktoś ma umowę najmu, to nikt go nie eksmituje. Dlatego właściciele albo „czyściciele” kamienic robią wszystko, żeby ten tytuł najmu przerwać. Nękanie jest nielegalne, ale najlepszym legalnym sposobem jest zadłużyć taką osobę – na przykład podnieść czynsz. Jeśli lokator nie ma już tytułu najmu, to właściciel może wystąpić z pozwem o eksmisję. Sąd decyduje, czy ktoś to prawo najmu utracił i czy przysługuje mu prawo do lokalu socjalnego. Takie prawo mają emeryci znajniższymi emeryturami, bezrobotni, kobiety w ciąży i dzieci oraz obłożnie chorzy. Pani Luiza była wtedy w ciąży.

Dlatego sąd wydał wyrok eksmisyjny, ale zdecydował, że może pozostać w lokalu do czasu, aż gmina wskaże jej lokal socjalny. Właściciel nie respektował tego wyroku i ją wyeksmitował. Zmienił zamki, nie miała jak wziąć swoich rzeczy. Udało jej się to po czterech miesiącach. Kogo może spotkać eksmisja na bruk?

Panią, mnie, każdego. Osobę, która jest w lokalu komunalnym, wlokalu, który został zreprywatyzowany, ale również wlokalu własnościowym. Myślisz, że dobrze zarabiasz, masz jakieś oszczędności, a nagle przychodzi krach. Rodzisz niepełnosprawne dziecko, masz wypadek, twój partner zapada na ciężką chorobę. Może tak się zdarzyć, iż wspólnota uzna, że pani zadłużenie jest za duże, że nie uda się go ściągnąć z pani wynagrodzenia, więc złoży wniosek o licytację mieszkania. Odbywa się to bez żadnego wyroku sądowego, po prostu ktoś kupuje w sądzie pani mieszkanie razem z panią w środku. Dostanie pani jakieś pieniądze minus ten dług, ale pani sytuacja jest dramatyczna. Co myśli pani o eksmisjach na bruk?

Co myślę? Eksmisji na bruk wogóle nie powinno być. Państwo powinno nie dopuszczać do sytuacji, w której ktoś ma kilkadziesiąt tysięcy długu. Większość eksmisji odbywa się z mieszkań należących do gminy, co bierze się z bardzo złego zarządzania nieruchomościami przez miasto. Gminy przez lata potrafią zaniedbywać monitorowanie, czy ktoś wpłaca czynsz, czy nie. I zdarzają się, owszem, takie przypadki, kiedy ludzie to wykorzystują i przestają płacić. Są jednak też przypadki, że ktoś 30 lat płaci i nagle przestaje. W takiej sytuacji ktoś z ośrodka pomocy społecznej powinien pójść do takiej osoby i zapytać, czy coś się stało. Świetną ilustracją tego problemu jest sytuacja sprzed kilku

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.