SILNA TO WIĘCEJ NIŻ ŁADNA

Nie każda matka znajdzie po ciąży czas i pieniądze, by wrócić do formy. Ale jeśli znajdzie, to niech nie będzie oceniana, że poświęciła go sobie, do cholery!

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - URODA MOJA PÓŁKA - Z rozmawiają modelką i scenarzystką, mamą Ignacego i Wierki,

ak to jest z tobą, Julka? Lubisz kosmetyki czy nie lubisz? Bardziej niż kosmetyki cenię samą pielęgnację. Na produkty wydaję mało. Nie mam zbędnych rzeczy i nie mam ulubionych. Na wyjazdy biorę Tołpę, bo oferuje miniaturowe opakowania. Lubię Ziaję – za przystępne ceny i dostępność. Lubię Alterrę – znowu za ceny i składy, polski Vianek – za obłędny peeling cukrowy. Kasę, którą zaoszczędzam, wydaję na spa lub terapeutę manualnego Jarka. Trafił do nas, kiedy Wierka, moja córka, miała problem z rączkami. Potem wziął się za mnie i mojego partnera. Dzięki rehabilitacji moja blizna po cesarce stała się miękka i elastyczna. Żaden lekarz ani pielęgniarka nie powiedzieli mi, że blizny trzeba masować! Że można nawet uniknąć bliznowca. Wspomniałaś o spa. Polecisz konkretne?

Głęboczek, inspirowane japońskimi łaźniami sento Klekotki albo stara, dobra Bryza wJuracie. Wjednym znich masażystka po zabiegu nałożyła mi na stopy ciepłe kapcie podgrzane

Jwmikrofali. To było tak wspaniałe doznanie, że zapytałam ją, czy ze mną nie zamieszka (śmiech). Jeździsz sama czy z koleżankami? Dobrze wspominam samotne wypady – biorę książki, nadrabiam prasę, czasem siadam do scenariuszy. Albo jadę z siostrami. Zdarzyło się, że mój chłopak Wojtek ze mną pojechał. Przez pierwszy dzień psioczył, że to burżujskie, że strata czasu, że głupi pomysł. Szybko jednak zmienił śpiewkę. Odczuł na własnym ciele, że to wspaniałe. Uważam, że skoro nie wydaję dużo na ciuchy, ani na kosmetyki, to mogę mieć swój „wentyl”. Dobrze mi to robi na ciało i głowę. Oprócz oczywistych benefitów, czyli relaksu, odpoczywam od gotowania, mogę się stęsknić za rodziną. Wracam jak nowa. Takie wyjazdy powinny być refundowane dla wszystkich młodych matek. A wiele dziewczyn nawet nie dopuszcza do siebie myśli, aby opuścić na kilka dni małe dziecko. To nie jest akceptowane społecznie. Potrzebne jest wsparcie bliskich.

Gdy Ignaś miał osiem miesięcy, wyjechałam z przyjaciółką na tydzień na Bali. Znalazłyśmy w„Vogue’u” ranking stu najlepszych kurortów na świecie. Z marszu uznałyśmy, że nie stać nas na którykolwiek z nich. Potem jednak – trochę z przekory, a trochę z ciekawości – zaczęłyśmy sprawdzać ceny i okazało się, że na to z 63. miejsca możemy sobie pozwolić. Na jakim etapie macierzyństwa byłaś?

Przestawałam karmić. I znikąd nie czułam zrozumienia dla tej decyzji.

Pierwsze dni wspa przespałam. Obsługa hotelowa była zaniepokojona. Codziennie proponowano mi rozrywki – kajaki, jazdę konną, obserwację ptaków. Na ich propozycje reagowałam stanowczym „nie”. Spałam, spałam, spałam. Gdy w końcu się przyznałam, że jestem młodą matką i przez ostatnich siedem miesięcy mało spałam, pan z obsługi skwitował: „Nie chciałbym mieć takiej żony”. Czyli nawet tam cię dopadła nieakceptacja ze strony otoczenia.

Niestety. Chociaż najwięcej niezrozumienia odczułam ze strony innych matek, które

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.