Wolontariat egoistów

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

olontariat w organizacji zajmującej się aborcją selektywną, czyli zagadnieniem tzw. brakujących dziewczynek. WIndiach, do których pojechałam 12 lat temu wraz z przyjaciółką, to bardzo ważny temat. Przydać się światu do czegoś – marzenie. Przydać się światu w Indiach – przepraszam, czy ktoś może mnie uszczypnąć? Tym bardziej że miałyśmy fart, bo organizacja studencka, która wysyłała nas na międzynarodowy wolontariat, płaciła za przelot i pobyt. Pierwsze tygodnie spędziłyśmy na kwerendzie. Nie muszę dodawać, że nie władamy językiem hindi. Wrzucałyśmy więc dostępne po angielsku raporty i artykuły do smutnych folderów. Czułyśmy, że nie ma to wielkiego sensu, ale cieszyłyśmy się naszym indyjskim życiem. Do pracy jeździłyśmy rikszą, na lunch jadłyśmy samosy, a wieczorem balowałyśmy z innymi adeptami międzynarodowego pomagania. Apotem pojechałyśmy w teren rozmawiać o „brakujących dziewczynkach” z lekarzami i politykami niskiego szczebla. Wywiady przez nas przeprowadzane można śmiało określić mianem hucpy. Jako

WEuropejki wywoływałyśmy duże zainteresowanie, potrzebowałyśmy tłumacza, trudno stwierdzić, na ile wiarygodne były odpowiedzi, które uzyskałyśmy. Jestem pewna, że przyczyniłyśmy się jedynie do wydłużenia całego procesu. Gdy wróciłyśmy, inni pracownicy nie kryli już zdziwienia i patrzyli na nas jak na kosmitki. Gdy złapałyśmy się na tym, że wychodzimy na średnio cztery przerwy w ciągu dnia, postanowiłyśmy zakończyć wolontariat dwa tygodnie wcześniej.

Dziś wiem, że byłam wolonturystką. Sylwia Kulczyk w rozmowie z Zuzanną Leniarską stawia sprawę jasno: „Wolontariat to praca, a nie odpoczynek. To nie swoje ja powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu, tylko tych, którym chcemy pomagać”.

Bawiłyśmy się świetnie. Mieszkałyśmy w Dżajpurze, pięknym mieście w Radżasthanie. Po praktykach skoczyłyśmy na sylwestra do Goa, potem Kerala itd. I nie zrozumcie mnie źle, dla mnie ten wyjazd był bardzo ważny, nie tylko ze względu na podróże. Bardzo dużo się dowiedziałam o Indiach, o prawach kobiet, trzecim sektorze. No właśnie, dla mnie.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.