MAMA

Kiedy sprawdzam jej zeszyty, jest wojna. Płacze i przeprasza, ja krzyczę. Dostaje kolejną lufę za „brak pracy domowej”. Daję jej klapsa. Zamykam w pokoju

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Sylwia Kubryńska

iała może dziesięć lat. Stawiała jeszcze takie niezdarne znaki zamiast liter. Wolała biegać po podwórku, niż ślęczeć nad zeszytami. Nie mogła się nauczyć tabliczki mnożenia. I dlaczego do szkoły trzeba tak wcześnie wstawać. I jeszcze jednego: po co jest praca domowa. Chciałam, żeby była jak inne dziewczynki. Bo przecież inne dziewczynki odrabiają pracę domową. Nie pytają, dlaczego po powrocie ze szkoły nie można się bawić. Nie ociągają się ze wstawaniem na lekcje. I pilnie się uczą tabliczki mnożenia. Kiedy sprawdzam jej zeszyty, jest wojna. Ona płacze i przeprasza, ja krzyczę. Kiedy dostaje kolejną lufę za „brak pracy domowej”, daję jej klapsa. Zamykam w pokoju. Któregoś dnia mówi, że chce zostać modelką. Robi mi się słabo. Mój Boże, a książki? Sens życia? Moje inteligenckie zapędy? Żalę się Kaśce, a ona mnie pyta: „Aje-

Mśli twoja młodsza siostra by chciała być modelką, to co? OK? Dlaczego siostrę kochasz bardziej niż córkę?”.

Jestem na zakupach. Do sklepu z ciuchami wchodzą matka i córka. Córka jest już dorosła, a jednak słucha matki bez słowa sprzeciwu. Nieśmiało ogląda wywieszone na wieszakach bluzki, sukienki. W końcu obie lądują w przebieralni. Słyszę, jak matka komentuje. Taka sukienka przed kolano to dla kogoś, kto ma ładne nogi, a nie takie grube jak ty. Ramiona musisz zakrywać, bo masz tłuste. W końcu pozwala córce kupić koszulkę za 14 zł. „Za 14 zł to możesz. Pod spód”. Wychodzę ze sklepu wstrząśnięta. Myślę o tej dorosłej kobiecie, którą coś kiedyś zabiło. I myślę o swojej córce, która też jest jakby coraz bardziej martwa.

Kiedy trafiamy do psychologa, jeszcze nie mam pojęcia, kto zamienił mi dziecko. Czemu z radosnej dziewczynki stała się milczącym kamieniem. Czemu nawet teraz, choć tak przecież nieładnie, nie odpowiada na pytania tej miłej terapeutki. I tylko na to ostatnie – czy boi się wracać do domu – jakby specjalnie mi na złość odpowiada: tak.

A potem terapeutka już jej nie zadaje pytań. Tylko mnie. Jedno. Bolesne i ważne:

– Czy pani jest jej przyjaciółką?

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.