CZAS ŚCIĄGANIA MAJTEK

Tylko kobiety mogą twórczo rozwinąć muzykę rockową. Od mężczyzn się już niczego nowego nie dowiemy

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - IKONA - TEKST OLGA WIECHNIK

apodwieczorku u Debbie Harry nie pojawiła się tylko Kate Bush. Pozostałe zaproszone kobiety stawiły się punktualnie. Był rok 1980, frontmenka Blondie, pionierów punk rocka, postanowiła urządzić w swoim pokoju hotelowym w Londynie tea party dla najważniejszych kobiet wmuzyce rockowej. Na zdjęciach zrobionych przez Chrisa Steina, jej partnera w zespole i życiu, widać, że podwieczorek był udany. Chrissie Hynde, liderka The Pretenders, uśmiecha się szeroko, aSiouxsie Sioux zSiouxsie and the Banshees robi głupią minę. „Trochę pogawędziłyśmy i wypiłyśmy herbatkę” – wspomina Debbie.

Dwa lata wcześniej Kate Bush wspięła się na szczyt brytyjskiej listy przebojów jako pierwsza artystka wykonująca swój własny utwór. Kobiety dopiero walczyły o niezależność na scenie i to przede wszystkim od nich zależało, czy będą w tej walce swoimi sojuszniczkami czy dodatkowymi wrogami. „Panowało niezdrowe przekonanie, że jeśli w jakimś gatunku sukcesy zaczyna odnosić więcej niż jedna kobieta, musi dojść do walki o tytuł królowej punka, pierwszej damy rocka, miss nowej fali czy czego tam jeszcze” – komentowała Debbie, która inne kobiety z branży postanowiła potraktować jak koleżanki. „To było wspaniałe popołudnie. Ale jeszcze wspanialsze jest to, że gdybym dziś chciała je powtórzyć, hotelowy pokój by nie wystarczył, żeby nas pomieścić. Trzeba by wielkiej hali!” – mówi z satysfakcją Debbie, która kilkadziesiąt lat wcześniej deklarowała: „Jedyne, co może jeszcze twórczo rozwinąć muzykę rockową, to kobiety. Musi ich być więcej! Oczywiście mężczyźni wciąż będą się rock and rollem zajmować, ale niczego nowego się już od nich nie dowiemy”.

NPorozmawiajmy o papieżu

Dziś jest kobietą po siedemdziesiątce i mogłaby spokojnie spocząć na laurach. Gdy kilka lat temu Blondie odbierali nagrodę brytyjskiego magazynu muzycznego „NME” wkategorii Godlike Genius (Boski Geniusz), wręczająca ją piosenkarka Lily Allen nazwała Debbie „prawdopodobnie najwybitniejszą frontmenką whistorii rocka”. „Oj tam, gadanie. Nie ma co się oszukiwać – w tych zapowiedziach chodzi głównie o to, żeby sam zapowiadający dobrze wypadł” – skomentowała później Harry. Ale jako frontmenka Blondie prezentowała się naprawdę bosko. Tleniona blond czupryna, alabastrowa skóra, czerwone usta i wyraziste kości policzkowe – jej wizerunek utrwalony przez Andy’ego Warhola do dziś sprzedawany jest na koszulkach i kubkach w nowojorskich sklepach z pamiątkami. Jest rzadkim przypadkiem artystki, której udało się odnieść komercyjny sukces i zachować wiarygodność; kobiety, która dla kolejnych pokoleń jest „kwintesencją fajności”, jak nazwał to fotograf David LaChapelle. Dziew-

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.