PANNA NIKT

Pokora. Nie ma w naszym życiu niczego ważniejszego od pokory. To dała mi Alaska

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - TWARZE - Z Catherine Poulain, autorką „Wielkiego marynarza”, rozmawia Michał Nogaś

Aix-en-Provence, gdzie rozmawiamy, mówią o tobie: nasza pasterka i rybaczka, która niespodziewanie stała się gwiazdą francuskiej literatury. Przed laty, jeszcze jako młoda dziewczyna, pisałam krótkie opowiadania, ale wstydziłam się pokazać je komukolwiek. Jednak przez całe dorosłe życie pomysł, by zostać pisarką, tlił się wmojej głowie. Po latach prób udało mi się przekonać jednego zwydawców.

Wiedziałam, że chcę opisać historię rybaka, tytułowego wielkiego marynarza, którego poznałam podczas pracy na kutrach rybackich na Alasce. Był nieprzeciętnym człowiekiem. Wielkim, postawnym, ale wyjątkowo wrażliwym i złamanym przez życie. Zdaniem wielu jego kolegów – przegranym, zniszczonym przez duchy, z którymi musiał walczyć. Często smutek topił walkoholu. We mnie budził jednak podziw codzienną walką o przetrwanie.

Zorientowałam się, że nie będę w stanie napisać tej opowieści bez opowiedzenia także swojej historii. Dziewczyny, która uciekła z Prowansji na koniec świata, by pracować w świecie całkowicie zdominowanym przez mężczyzn.

Alaska przytrafiła mi się dopiero po 12 latach tułaczki! Wyjechałam z domu, gdy miałam 20 lat. Ciągnęło mnie do świata, do innych ludzi, do miejsc odmiennych od Lazurowego Wybrzeża pełnego słońca i uśmiechniętych twarzy.

Wszyscy przestrzegali mnie, że to niebezpieczne. Odpowiadałam: wmoim rodzinnym Manosque, tak znakomicie opisywanym przez Jeana Giono, jest równie niebezpiecznie, tu także można zginąć każdego dnia. Widziałam wystarczająco dużo tragedii, które rozegrały się tuż obok mojego rodzinnego domu, by nie dać się zatrzymać.

Ruszyłam do Azji. Stale byłam w ruchu, ciągle chciałam coś za sobą zostawiać, iść dalej, poznawać. Być może szukałam czegoś mistycznego i, paradoksalnie, znalazłam to wnajbardziej nieprzyjaznym miejscu.

WCo to było?

Życiowa mądrość, której nie znalazłam wAzji, gdzie przede wszystkim zetknęłam się z biedą, nędzą, niesprawiedliwością i niezrozumieniem. Tam patrzono na mnie jak na ekstrawagancką panienkę z bogatego świata, która spełnia swoje kaprysy. Padłam ofiarą stereotypów, które rządzą naszym światem. Tym światem, z którego chciałam uciec.

Dopiero na Alasce, gdzie stałam się nikim i musiałam zacząć wszystko od nowa, zaczęłam życie na nowo. Musiałam uczyć się od innych i nabywać

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.