JAK SIEDZIEĆ, JAK WSTAWAĆ

Wszystko można poprawić. Nawet szerokość pochwy. Pacjentce po dwóch porodach zawęziłyśmy ją, ćwicząc mięśnie proste brzucha

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - ZDROWIE - Z fizjoterapeutką mięśni dna miednicy, rozmawia RYSUNEK KATARZYNA BOGDAŃSKA

omagasz kobietom w zwalczaniu problemów, które towarzyszą ciąży lub są następstwem porodu. Mówię o nietrzymaniu moczu, zaparciach, hemoroidach, bólu podczas stosunku. Ale są to problemy, które mogą się pojawić również z innych przyczyn.

Oczywiście. Moja najstarsza pacjentka miała 80 lat. Przez całe życie pracowała w gospodarstwie – rąbała drewno, pracowała w polu. A więc ciężka fizyczna praca, dużo schylania się i dźwigania – to nie służy dobrej postawie i obciąża mięśnie dna miednicy. Już nie pamiętała, co to znaczy usiąść na sedesie i zrobić siku – opróżniała pęcherz podczas każdego siadania i wstawania z krzesła. Używała podwójnego podkładu, który musiała zmieniać parę razy dziennie. Przyjechała do mnie w czasie upałów z odparzoną, piekącą skórą. Najpierw porozluźniałam jej trochę brzuch i plecy, a potem ustaliłyśmy nowy sposób wstawania i siadania. Dzięki temu po jakimś czasie przeszła na jedną cienką wkładkę dziennie. I zaczęła znowu odwiedzać toaletę. Sposób wstawania? Myślałam, że na takie dolegliwości to są już tylko wkładki higieniczne albo suplementy reklamowane w radiu.

To straszne. Zapytałam w aptece, co zawiera jeden z tych suplementów. Wyciąg z dyni! Albo hasła typu: „Użyj wkładki, zapomnij o problemie!”. Przecież zaczyna się od jednej małej wkładki, którą z czasem trzeba zmienić na ultra, maksi, a kończy się w pampersie. Nietrzymanie moczu to złożony problem, a jego przyczyny mogą tkwić od stóp aż po głowę. Kiedy w taki sposób spojrzymy na pacjenta, to nieraz wystarczy miesiąc, aby objawy całkowicie ustąpiły.

PJak to robisz?

Najpierw zajmuję się terapią tkanek miękkich, a więc manualnie wpływam na mięśnie, powięzi i nerwy. Dotyczy to zarówno problemów w obrębie układu moczowego, jak i płciowego oraz pokarmowego. A więc rozluźniam mięśnie, które wpływają na ułożenie i funkcjonowanie tych układów i na poszczególne części ciała: miednicę, głowę, barki, nogi. Zadaję też ćwiczenia, zazwyczaj wzmacniające pośladki, brzuch i rozciągające plecy. To przyspiesza terapię i przygotowuje ciało do wykonywania ruchów, które będą pacjentce potrzebne do utrzymania odpowiedniej postawy. Na końcu, aby zapobiec nawrotom, uczę prawidłowych nawyków.

Jak prawidłowo stać, chodzić, siadać, siedzieć i wstawać, a nawet leżeć – na przykład w czasie karmienia. Przecież żadna pacjentka nie znajdzie godziny dziennie na indywidualne ćwiczenia w domu, nie ma sensu przysparzać jej dodatkowych obowiązków. Aczynności przeze mnie wymienione zajmują nam większą część dnia i w zależności od tego, jak są wykonywane, mogą pogłębiać nasze dolegliwości lub wręcz przeciwnie – działają terapeutycznie. Szukam też czynności, które kobieta lubi lub musi wykonywać. Jeśli do pracy chodzi na wysokich obcasach, uczę ją tego. I wtedy to chodzenie na obcasach – właściwie wykonywane – działa terapeutycznie. Często mam pacjentki, które lubią biegać, ale mają problem z nietrzymaniem moczu podczas joggingu. I tu jest podobnie: bieganie w odpowiedni sposób działa na ich problem w sposób prozdrowotny. Dlaczego zajęłaś się tymi problemami?

Podczas drugiej ciąży męczyły mnie silne bóle miednicy, miałam problemy z nietrzymaniem moczu. Po porodzie doszły straszliwe bóle przy współżyciu i problemy przy oddawaniu stolca. Byłam już wtedy po studiach fizjoterapeutycznych. Zaczęłam łączyć wiedzę z anatomii, biomechaniki, kinezjologii. Odnosiłam to do problemów kobiet w ciąży – tego, jak zmienia się u nich postawa, jakie mają nawyki. Zaczęłam dochodzić, w jaki sposób owe zmiany ciążowe

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.