ZŁE FLUIDY

Stosowanie mocno kryjących podkładów i różu może wydłużyć leczenie trądziku o osiem-dziesięć lat – mówią nowe badania

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - CIAŁOPOZYTYWNE - Z wWarszawie, rozmawia dermatolożką i szefową kliniki Nova Derm

o konferencji, na której prezentowała pani wyniki swoich badań dotyczących TLD (trądziku ludzi dorosłych)*, próbowano odgadnąć, jaki produkt miała pani na myśli, mówiąc o mocno kryjącym make-upie globalnej drogiej marki, który był bardzo często stosowany przez osoby badane i który prawdopodobnie wydłuża czas leczenia trądziku. Zdradzi pani, co to za fluid?

Nie. Nie chcę, by ktoś myślał, że źle oceniam ten produkt. Wręcz przeciwnie – to jest bardzo dobry kryjący podkład, który może być stosowany uosób zdrowych, lecz także np. uosób cierpiących na trądzik różowaty, czyli charakteryzujący się przetrwałym rumieniem, ale już nie w trądziku ludzi dorosłych, który wyglądem zmian przypomina trądzik młodzieńczy. To samo zresztą dotyczy innych mocno kryjących podkładów. Moje badania, które właśnie zostały opublikowane w „Journal of Dermatological Treatment”, potwierdziły podejrzenia, że stosowanie tych kosmetyków wydłuża czas leczenia trądziku. Kobiety, które nakładały lekkie make-upy i nie używały różu, miały za sobą średnio o trzy terapie antytrądzikowe mniej niż te, które używały mocno kryjących fluidów i różu. To znaczy, że leczyły się o osiem-dziesięć lat krócej. Osoby z trądzikiem ludzi dorosłych nie powinny więc stosować ani mocno kryjących podkładów, ani różu. Mogą natomiast używać pudru sypkiego.

PTrudno przekonać do tego osobę z dużymi zmianami trądzikowymi, bo te mocno kryjące fluidy znacznie poprawiają wygląd. Dlatego ja zmianę makijażu proponuję dopiero po dwóch miesiącach leczenia, kiedy widać już efekty. Wtedy kobiety godzą się na używanie lekkich fluidów czy kremów BB, które nie niosą ze sobą ryzyka zaostrzenia trądziku. A jak długo trwa całe leczenie?

Zwykle po sześciu-ośmiu tygodniach już nie ma zmian. Następnie jest leczenie podtrzymujące, które trwa mniej więcej rok, a potem skupiamy się na właściwej pielęgnacji.

Zaraz i już?

Tak. Skąd więc opinia, że trądzik jest taki trudny do wyleczenia?

Chociażby stąd, że ludzie się nie leczą. Szacuje się, że tylko 10 proc. chorych na trądzik ludzi dorosłych trafia do specjalisty. Pozostali albo leczą się sami – proszą znajomego lekarza lub lekarza rodzinnego, by wypisał im jakiś lek czy maść, mówiąc, że wcześniej im pomogła – albo nie idą nigdzie po pomoc. Jednak pacjenci, którzy brali udział w pani badaniach, szukali pomocy. Rekordzista miał za sobą 22 terapie. Skąd tyle niepowodzeń i nawrotów choroby?

Przyczyn jest wiele, np. chorzy nie stosują się do zaleceń lekarza. Pamiętam pierwszego pacjenta, który powiedział, że moja terapia nie zadziałała. Słuchałam go i myślałam gorączkowo: jak to możliwe? Przecież wiem, że ona działa! Odpowiedziałam: „Nie zadziałała, bo nie brał pan leków”. Usłyszałam: „Skąd pani wie!?”.

Kiedy przychodzi do mnie pacjent zTLD i mówi, że był już u dziesięciu lekarzy i żaden mu nie pomógł, odpowiadam, że ja też pewnie mu nie pomogę. Mogę podejrzewać, że on nie ufa lekarzom, tylko np. słucha opinii krewnych czy przyjaciół, którzy nie są lekarzami, a mimo to się wypowiadają i mówią np.: „Co ona ci zapisała? Chyba chce cię zabić”. Najwięcej emocji budzi pewnie często stosowana w leczeniu trądziku izotretynoina. Jest wielu jej przeciwników.

Negatywne opinie na jej temat, jakie można przeczytać w sieci, wynikają głównie z tego, że jest bardzo skuteczna, daje szybkie efekty, więc wycina wszystkie śmieci z rynku – te często dużo droższe i jednocześnie mało skuteczne preparaty bez recepty.

Izotretynoina to bezpieczny lek, który na rynek europejski został wprowadzony już 33 lata temu, więc jest bardzo dobrze poznany i przebadany. Jedyne niebezpieczeństwo wiąże się z tym, że ponieważ jest to pochodna witaminy A, może uszkadzać płód, dlatego nie wolno brać go w ciąży i dlatego ja wręcz obsesyjnie pytam swoje pacjentki, czy nie starają się o dziecko. One mówią: „Na poprzedniej wizycie o tym rozmawiałyśmy”, a ja odpowiadam: „Tak i porozmawiamy jeszcze raz, bo chcę mieć pewność, że wszystko dobrze pani rozumie”. Dopiero miesiąc po odstawieniu

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.