List tygodnia

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

ypowiadać się nie powinnam. Podobno jestem za młoda. Przynajmniej za taką mają mnie na wsi, gdzie mieszkam. Na wsi – wiadomo: każdy o każdym wszystko wie. Wiedzą nawet takie rzeczy, o których się mówi szeptem. A chodzi o bicie. Nie aborcja, in vitro czy eutanazja są tematami, które powinno się poruszać w mniejszych miejscowościach, bo tu to nie problem „na co dzień”. Problemem „na co dzień” jest to, że pan Kowalski znowu przyszedł pijany i zlał panią Kowalską, a psu się dostało przez przypadek. Codzienność wco drugim domu. Nikt ztym nic nie robi. Państwo Kowalscy to niejedyni tacy. Tacy są również Nowakowie, Wiślańscy i Odrzańscy. I jak przystało

Wna przykładnych katolików, co tydzień na mszy w kościele śpiewają najgłośniej. A potem siadają i słuchają kazania. Na tacę zawsze papierek, „żeby inni widzieli”. W kazaniu usłyszą, że aborcja jest zła, że matka, która się tego dopuściła, to grzesznica, a para, która od parunastu lat się starała o dziecko i wreszcie tak wyczekane się urodziło za pomocą in vitro, nie ma co liczyć na chrzest, bo ksiądz grzesznikom chrztu nie udziela. Ale państwo Kowalscy i inni nie usłyszą, że bicie żony jest grzechem. Bicie dzieci też jest złe. Upijanie się i robienie awantur wdomu jest złe. Mimo że wiedzą o tym wszyscy, łącznie z księdzem. Adziwnym trafem wszyscy milczą. Bo wPolsce jest dziwne przyzwolenie na picie i bicie.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.