NIENARODZONY I JEGO ADWOKACI

Ten projekt to balon próbny. Chodzi o wprowadzenie do polskiego prawa kategorii obywatelstwa płodu, a w ślad za nim – pełnego zakazu aborcji

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Agnieszka Graff

okrocznie rodzi się tysiąc dzieci ze zdiagnozowanym alkoholowym zespołem płodowym, 80 proc. z nich trafia do placówki, do adopcji nikt ich nie chce. Choć jestem feministką i zawsze opowiadam się za prawami kobiet, pomysłRPD wymaga przemyślenia” – pisze na Fejsie znajoma znajomej. Czytam i nie wierzę. Projekt rzecznika praw dziecka z 8 września przewiduje, że „sąd ustanawia adwokata dla dziecka poczętego, lecz jeszcze nieurodzonego, oraz pełnomocnika zurzędu”. Wuzasadnieniu czytamy, że „istotnym novum jest wprowadzenie w projekcie środka zabezpieczającego w postaci tymczasowego zarządzenia o umieszczeniu kobiety w ciąży na leczeniu szpitalnym woddziale zamkniętym we wskazanym zakładzie leczniczym na czas trwania postępowania”. Wiele skądinąd niegłupich osób o liberalnych poglądach uznało ten projekt za „wart przemyślenia”. Tak właśnie miało być. Polskie społeczeństwo ma się wzruszyć losem chorych dzieci, oburzyć na nieodpowiedzialne kobiety i „przemyśleć” pomysł pozbawienia tych drugich praw obywatelskich. Wystarczyło zbudować prostą opozycję (złe kobiety kontra „nienarodzeni”) i zagrać na emocjach. FASD (spektrum alkoholowych uszkodzeń płodu) to spowolniony rozwój, uszkodzenia układu nerwowego, zaburzenia motoryki, pamięci. Koszmar, któ-

Rry słusznie budzi współczucie. A kobieta pijąca w ciąży budzi równie słuszne oburzenie. Tylko że od współczucia i oburzenia trochę za szybko przechodzimy do dysponowania cudzym życiem i wolnością. Wątpliwości jest wiele. Najważniejsza brzmi: a gdzie społeczny kontekst? Bieda, przemoc, brak dostępu do leczenia nałogów ipomocy psychologicznej. Oto stąd biorą się w polskich domach dziecka maluchy z FAS. I kolejne pytania: kto miałby pilnować i donosić? Sąsiedzi? Co z już narodzonymi dziećmi tych kobiet? Czy też je umieścimy w oddziałach zamkniętych? I co po porodzie: czy dziecko ma takiej kobiecie zostać odebrane? Te pytania odwracają naszą uwagę od sprawy zasadniczej. Ten projekt to balon próbny. Chodzi owprowadzenie do polskiego prawa kategorii obywatelstwa płodu, awślad za nim – pełnego zakazu aborcji. Mamy oswoić się zmyślą, że płód jest obywatelem, kobieta w ciąży – niezupełnie. Projekt wymaga przemyślenia? No to pomyślmy. Jeśli płód jest podmiotem praw, kobieta w ciąży swoje prawa traci. Staje się mobilnym pojemnikiem na nienarodzonego obywatela i – do chwili rozwiązania – własnością państwa. Taki pojemnik to kłopot. Może chcieć się napić, zapalić jointa albo (o zgrozo) przerwać ciążę. Wniosek: kobiety w ciąży muszą trafić pod kuratelę państwa. Amoże wystarczy dozór elektroniczny? Kamery wmiejscu zamieszkania? Codzienne przymusowe badanie moczu? Zaraz, zaraz, a co z tymi, które nie wiedzą, że są w ciąży? Albo próbują ciążę ukryć? „Adwokat dla dziecka poczętego” będzie musiał objąć swą misją wszystkie kobiety wwieku rozrodczym. Jak to zorganizować? Instrukcję znajdziecie w powieści Margaret Atwood i genialnym serialu „Opowieść podręcznej”.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.