SILNY SYNDROM OGARNIANIA

Od małego uczone jesteśmy, że musimy o wszystko zadbać, wszystko ogarnąć, łączyć mnóstwo ról i obowiązków. I nie możemy już sobie pozwolić na bycie księżniczką, diwą czy choćby leniwą klabzdrą

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - KULTURA - Olga Wiechnik i ugotować

azwał cię ktoś kiedyś leniwą klabzdrą? Nasze babcie używały tego sformułowania. „O, siedzą klabzdry”, mówiły o sąsiadkach, które rozsiadły się na ławkach pod blokiem. „Do roboty by się wzięły, klabzdry jedne”. O klabzdrach śpiewasz w „Dzielnych kobietach”, singlu promującym twoją nową płytę „Chodź tu”. Śpiewasz m.in. o tym, że przez „silny syndrom ogarniania” nie pozwalamy sobie na słabości.

Od małego uczone jesteśmy, że musimy owszystko zadbać, wszystko ogarnąć, łączyć mnóstwo ról i obowiązków. I nie możemy już sobie pozwolić na bycie księżniczką, diwą czy choćby leniwą klabzdrą. Moje przesłanie w tym numerze jest takie: dajmy sobie więcej swobody do nieogarniania, do bezradności od czasu do czasu. Pozwólmy sobie na docenienie różnych aspektów kobiecości.

NPewnie, że jesteśmy wojowniczkami, ale nie musimy ciągle walczyć. Bohaterki teledysku zgłosiły się do udziału w nim, odpowiadając na twoje ogłoszenie.

Tak. Przed kręceniem zrobiliśmy warsztaty z choreografem Iradem Mazliahem. Kobiety mówiły, dlaczego przyszły i czego oczekują. Opowiadały bardzo różne historie. Była na przykład dziewczyna tuż po rozstaniu i przeprowadzce, która czuła, że jest na rozdrożu, że nie wie, co dalej. Potrzebowała wspólnej kobiecej energii, którą wyzwoliliśmy podczas kręcenia. Ty też masz syndrom ogarniania?

Bardzo często towarzyszy mi taka myśl: „Czy wystarczająco dobrze wszystko ogarniam? Czy nie powinnam bardziej, lepiej, szybciej?”. Trudno złapać równowagę między rodziną a pracą. W dodatku ze mną jest tak, że praca daje mi dużo radości, a im lepiej się bawię, tym natrętniej pojawia się myśl: „Kurczę, nie za fajnie mi? Chyba powinnam coś poogarniać!”. Ale chcę dla swoich dzieci tego samego – pracy, która jest pasją i przyjemnością, a nie tylko udręką i obowiązkiem. Dobrze jest własnym przykładem pokazywać im, że to możliwe.

Ciebie tego nauczyli rodzice?

Miałyśmy z siostrą najfajniejszych starych, jakich można mieć. Moja mama chorowała na ciężką astmę i codziennie, kładąc się spać, zastanawiała się, czy jutro znowu karetka zabierze ją na pogotowie. Chciała dobrze wykorzystać czas, który z nami ma, dlatego co kilka dni siadałyśmy wieczorem w kuchni przy herbacie i mama robiła nam „wykład”. O tym, jak zrobić pranie obiad?

Ale też o tym, jak żyć, co jest ważne. To było świetne i ja też się staram tak robić zmoimi dziećmi, choć to trudne, bo wymaga odpowie-

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.