Kawa lepsza niż msza

Hiszpania oczami Lipczak to kraj gorączkowych zmian

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - KULTURA - Monika Długa

Hiszpanii do baru chodzi się głównie po to, żeby nie stracić głowy wtedy, gdy już straciło się dom. Okazało się, że wspólna kawa lepiej łączy niż niedzielna msza. Rok 2008 nie był dla Hiszpanów, mówiąc delikatnie, łaskawy. Wnastępstwie kryzysu wielu z nich straciło pracę, akrezus deweloperski Paco Hernando vel Frank Kanalarz, który wżyciu nie przeczytał żadnej książki – miliardy. Ale kryzys ludzi też zjednoczył, doprowadził do powstania m.in. Platformy Poszkodowanych przez Hipoteki, która walczy z drakońskimi prawami eksmisji. Antonio Muñoz Molina twierdzi, że kryzys to dobre czasy na powieść. Jak się okazuje, na reportaż też.

Wzawrotnym tempie Hiszpanie porzucili gorset ideologii frankistowskich na rzecz pełnego równouprawnienia kobiet. Ba! Tolerancji wogóle. Katolicka Hiszpania jako trzeci kraj na świecie – po Holandii i Belgii – zalegalizowała małżeństwa osób tej samej płci.

Podobno Hiszpanie to najwięksi producenci hałasu na świecie. „Ale w niektórych sprawach postanowiliśmy jednak milczeć” – mówi jeden z bohaterów reportażu. Historia

WManuela, socjalisty, który przez 30 lat ukrywał się w domu przed reżimem Franco, jest symptomatyczna. Ale cztery ściany były nie tylko więzieniem ukrywających się wrogów politycznych. Pilar Primo de Rivera, prawa ręka generalissimusa, była święcie przekonana, że jedynym marzeniem hiszpańskich kobiet jest bycie gospodyniami domowymi. Wielce więc zdziwiła ją rewolucja społeczna, która dokonała się po śmierci wodza. Jej pokłosiem był m.in. wybór Ady Colau, aktywistki społecznej, na burmistrzynię Barcelony. Nieprzepracowana historia prędzej czy później odbije się czkawką. Hiszpanie, jak pokazuje Lipczak, właśnie do tej bolesnej prawdy dojrzewają. Aleksandra Lipczak „Ludzie z Placu Słońca”, wyd. Dowody na Istnienie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.