Airmaksiary czy szczęściary

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

mojej klasie w podstawówce wyróżniała się tylko Zuza, bo miała lalkę Barbie ze zginanymi nogami. Dostała ją od taty z Francji, mieszkał tam, bo jej rodzice byli rozwiedzeni. To też ją wyróżniało, bo tylko ona w klasie nie miała tak zwanej pełnej rodziny. 20 lat później w klasie mojego syna większość dzieci żyła w patchworku. Na wywiadówkach wymieniali się ojcowie, mamy, macochy i ojczymowie. Rubryka w dzienniku „z kim się kontaktować” musiała być szersza. W liceum, jak wszystkie koleżanki, marzyłam o kurtce dżinsowej (tylko wPeweksie) i espadrylach (kosztowały fortunę na bazarze w Rembertowie). Farbowałyśmy w miednicy cieliste rajstopy na czarno – nie wytrzymywały próby deszczu i armatek wodnych, gdy wszystkie spotykałyśmy się na demonstracjach przeciw komunie. Nagrywałyśmy z radia na kaseciaki Oddział Zamknięty. Byłyśmy chronicznie nieszczęśliwie zakochane i pokłócone z matkami. Tak mnie wzięło na kombatanckie wspomnienia po przeczytaniu dwóch powieści Anny Cieplak, 29-latki z Dąbrowy Górniczej. Świetnych.

WDawno nie przeżyłam tak niepokojącej podróży. Choć geograficznie nieodległej. Do świata gimbazy, gdzie królują airmaksiary (nie od razu załapałam, że chodzi o posiadaczki butów Nike na napompowanej podeszwie). Do dziewczyn z bloków na granicy Zagłębia i Śląska.

To nie jest tak, że one są całkiem inne niż ja z centrum Warszawy za Jaruzelskiego. Też mają kłopot z chłopakami i matkami. Chaos wciałach i sercach wynikający z nastoletniej fizjologii. A jednak mają całkiem inaczej. Są wkręcone wrywalizację już od podstawówki. Równocześnie widzą, jak się rozjeżdżąją szanse lepiej, bogaciej urodzonym i tych z mniejszym szczęściem. Segregacja odbywa się już na poziomie ciuchów, na które cię stać, a raczej nie stać. Te dziewczyny dostały obietnicę, że jak wejdziemy do Unii i człowiek się będzie dobrze uczył, to osiągnie nie wiadomo co. Już wiedzą, że to ściema.

Nie jest to jednak opowieść o nieszczęśliwych dziewczynach. Bo Cieplak – o czym mówi wprost w wywiadzie i między wierszami w powieści – jest pewna, że szczęśliwym można być na wiele sposobów. Nie trzeba ciągle iść wyżej i gromadzić więcej.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.