Wyzwolić Kasandrę

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

ie wyszła mi chyba ta rozmowa. Historia jest wspaniała, kobieta niesamowita, ale jakoś mi nie wyszedł wywiad – przez tydzień powtarzała koleżanka z redakcji, zanim oddała okładkowy wywiad tego numeru. – Napisałam ten tekst oKoreańskiej Babci, możesz przeczytać – powiedziałam naczelnej z poczuciem, jakbym kolejny raz wydała na świat dowód swojej głupoty i na dodatek postanowiła go opublikować w nakładzie 200 tysięcy. – Ale masz minę, niezbyt zachęcającą – odpowiedziała naczelna. – Jednak rozumiem to. Też tak mam. Anna Dziewit-Meller, która właśnie wydaje książkę pt. „Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy”, o mały włos nie odrzuciła propozycji pisania felietonów do „Tygodnika Powszechnego”, ponieważ „nie czuła się kompetentna”. Agata Matejczuk biegła prawie 42 godziny, żeby nie myśleć o sobie źle, zajeżdżała się, jak mówi, by udowodnić sobie i innym, że jest coś warta. Nasza czytel-

Nniczka Agata przysłała list (opublikowany poniżej), w którym nazywa to syndromem oszusta. Siedzi w głowie ten głos i podpowiada, że do niczego się nie nadajemy, że sukces to zwykły przypadek, że zaraz to wszyscy odkryją i nastąpi ostateczna kompromitacja. To przykłady tylko z tego numeru „Wysokich Obcasów”.

Kasandra, jak pamiętamy, potrafiła przepowiadać przyszłość, ale gdy odrzuciła awanse Apolla, została przez niego ukarana klątwą niewiarygodności. Stąd przypadki, w których nie wierzy się kobietom, gdy podważają zdanie mężczyzn, nazywamy syndromem Kasandry. To jeszcze nic, kobiety stać na więcej. My, prymuski, potrafimy podważać swoją wiarygodność najlepiej!

Kasandrę da się jednak wyzwolić. Gdy Anna Dziewit-Meller opublikowała swój pierwszy felieton w „TP” o kobiecym braku wiary we własne kompetencje, zainteresowanie było tak wielkie, że padły serwery. Agata Matejczuk biega już tylko dla własnej przyjemności. No i wkońcu ten numer jakoś powstał.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.