ELITY I MASY

Moje pragnienie wobec opozycji jest takie, by zwróciła się do tych, którzy wyjścia z niewoli chcieli i w roku ‘89, i chcą nadal, trzy dekady później

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Agata Bielik-Robson

ako że PiS-owi w sondażach nie spada, a raczej wręcz przeciwnie, sypią się wciąż skargi i zażalenia pod adresem opozycji, a zwłaszcza PO. I to zupełnie sprzeczne. Jedni żądają, by Platforma weszła w dialog z prezydentem Dudą, żeby wten sposób przejąć bardziej umiarkowaną grupę wyborców konserwatywnych – inni zaś domagają się, by PO określiła się jako partia wyraziście liberalna i obyczajowo postępowa. Jedni chcą, by opozycja wyszła z elitarnego getta, otwierając się na roszczenia mas, także tych pokrzywdzonych wprocesie transformacji, inni znów chcą, by to getto domknęła, ograniczając się do wąskiej, wielkomiejskiej i wykształconej, rzeszy wyborców, którzy wkwestiach aborcji są pro-choice i chcą legalizacji związków partnerskich.

Ja tymczasem chcę od opozycji bardzo niewiele: tylko tego, by nie uległa presji sondaży i nadal reprezentowała elitę tego kraju, która od dwóch lat nieustannie słabnie pod ciosami chamskiej populistycznej propagandy.

JKiedy jednak mówię o elicie, nie mam wcale na myśli tych najbogatszych, korzystających zmetropolitalnych uroków Warszawy i Krakowa. Mam na myśli szeroką warstwę społeczną obecną i na wsiach, i wmałych miasteczkach, którą spośród resentymentalnych mas wyróżnia pozytywny stosunek do samego projektu transformacji; nawet jeśli bywa ona krytyczna wobec konkretnych rozwiązań, które po roku ‘89 Polska przyjęła, to wżadnym razie nie marzy się jej powrót do PRL-owskiej urawniłowki, wktórej wszelkie różnice były przemocą niwelowane. Jeśli dziś PiS przoduje w sondażach, to tylko za sprawą PRL-owskiej czkawki, w której odbija się nostalgia za odróżnicowaniem i tępym egalitaryzmem. Siłą PiS-owskiej propagandy jest walka wydana wszelkim elitom – nie tylko wykształciuchom zWarszawki, ale też wszystkim tym, którzy w czasach zmiany ustrojowej wykazali się jakąkolwiek inicjatywą. Choć propaganda ta jest oficjalnie antykomunistyczna, to w istocie spełnia ona marzenia tych, którzy całkiem nieźle czuli się w zgniłym ciepełku PRL-owskiego zaścianka i nigdy żadnej transformacji nie chcieli.

Dlatego moje jedyne pragnienie wobec opozycji jest takie, by zapomniała okokietowaniu PRL-owskich nostalgików i zwróciła się mocnym głosem do tych, którzy wyjścia z domu niewoli chcieli i wtedy, w roku ‘89, i chcą nadal, trzy dekady później. To jest podstawowa oś podziału – wszystkie inne sprawy pozostają wobec niej wtórne.+

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.