BOMBA Z DETERGENTÓW

Reżyserką „Dobrej terrorystki”, rozmawia

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - TYP TYGODNIA - Mike Urbaniak

obra terrorystka” to dla ciebie oksymoron? Tak. Zaskoczyłaś mnie tą błyskawiczną i jednoznaczną odpowiedzią.

Mnie w książce Lessing zainteresowało jej familiarne wręcz podejście do tego tematu, dlatego nasz spektakl będzie wprowadzał w anarchistyczne myślenie w domowej kuchni przy kuchennych utensyliach. Widzę ich tu na stole sporo i nie wiadomo właściwie, czy są przygotowane dla Julii Child, czy też dla Hannibala Lectera.

Bardzo to ciekawe, że kiedy ustawimy na białym stole kilka metalowych przedmiotów kuchennych, to one zaczynają być groźne. Weźmy do ręki na przykład słynną wyciskarkę do cytryn projektu Philippe’a Starcka, która dla jednych jest po prostu pięknym kawałkiem designu, a dla „artystki sceny” – że posłużę się Bernhardowskim określeniem – staje się obiektem uruchamiającym myślenie. Wszystkie te utensylia będą nam potrzebne do powtórzenia słynnego feministycznego performance’u Marthy Rosler „Semiotics of the Kitchen”. Zresztą nie tylko tego, bo ze sztuki czerpiemy pełnymi garściami. Widzisz te ziemniaki w kartonie? Użyjemy ich z kolei do przypomnienia „Obierania ziemniaków” Julity Wójcik wwarszawskiej Zachęcie. Jak Rosler i Wójcik mają się do Lessing?

Lessing mówi, że kucharka może zostać prezydentką, że mała iskra może pozornie nieznaczące czynności przypisywane zwykle kobietom zamienić w wielki wybuch. „Wysokie Obcasy” zajmują się pokazywaniem światu takich kobiet, więc wiesz, o czym mówię.

O tym będzie spektakl?

Margaret Atwood tłumaczyła, że impulsem do napisania jej „Opowieści podręcznej” była lektura Biblii, która jest na wyposażeniu każdego amerykańskiego pokoju hotelowego. Szczególnie zaintrygowało ją słowo „służebnica”. Mnie po lekturze „Dobrej terrorystki” szczególnie przyciągnęło słowo „dom” jako przestrzeń, którą tworzy pragnąca światowej rewolucji grupa ludzi. I to właśnie myślenie odomu, otworzących go ludziach i rzeczach przygnało mnie do STUDIO.

Nasz spektakl będzie się rozgrywał między ludźmi i rzeczami, będzie eksplorował temat tego, co może wyniknąć z codziennego „krzątactwa” – ten termin wymyśliła prof. Jolanta Brach-Czaina, podnosząc nim codzienną domową kobiecą krzątaninę do poziomu wydarzenia egzystencjalnego. No i zobaczymy, co nam z tego wyniknie i czy bohaterki znajdą pomysł na rozwalenie systemu za pomocą praski do ziemniaków albo cedzaka.

Przedstawienie będzie wgruncie rzeczy poradnikiem kulinarnym na wzór „The Anarchist Cookbook” Williama Powella, gdzie między przepisami na sa- łatkę i zupę można znaleźć przepis na wyprodukowanie bomby z detergentów, ziemniaka albo jajka niespodzianki. I oczywiście chodzi nam nie o to, żeby kogoś w teatrze nauczyć, jak zrobić bombę z tego, co ma się w kuchni, tylko żeby dać nam wszystkim do myślenia. Teatr to przede wszystkim wyobraźnia. „Dobra terrorystka” nie jest najwybitniejszym dziełem Doris Lessing. Dlaczego wybrałaś akurat tę jej książkę?

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.