DOTKNĄĆ DNA

Ratunkiem dla ludzkości jest integracja. To niezbędne, by bogaci nie oddalali się zbytnio od biednych

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - MĘSKA KOŃCÓWKA - Z Wimem Wendersem rozmawia Magdalena Maksimiuk Wim Wenders

pana filmach zawsze ważne jest miejsce akcji. Tym razem wybrał pan dno oceanu – to tam wszystko się zaczyna i kończy. Dno oceanu to miejsce, w którym jeszcze nigdy nie byłem – ani jako twórca, ani jako turysta. Wydawało mi się ono niezmiernie fascynujące, ale niestety, nie zszedłem aż tak głęboko jak kamera. Dla mnie próba poznania tak tajemniczego, mistycznego wręcz miejsca to wciąż magia. Stamtąd przecież pochodzi życie! Księżyc jest pewnie kilkaset razy dalej, a jednak tam już byliśmy, a na samym dole wciąż nie. Co więcej, zbadanie dna oceanu jest moim zdaniem dużo ważniejsze niż powierzchni Marsa czy innych planet. Myśląc o „Zanurzonych”, zacząłem się też zastanawiać nad tym, czego wciąż nie wiemy, a co do tej pory ignorowaliśmy.

WOdtwarzani przez nich bohaterowie działają wsposób, jaki zrozumie tylko kilka, może kilkanaście osób na naszej planecie. Z całych sił pragną dołożyć swoją cegiełkę to tego, abyśmy wszyscy żyli lepiej i dłużej. Oboje mają różne zawody, a mimo to gdzieś na odludziu się po prostu znaleźli i zdali sobie sprawę, że to miłość na zawsze. Już samo to wydaje mi się fascynujące. Chociaż James i Dani się odnaleźli, miewają skrajnie różne poglądy na kwestie zasadnicze, np. zależności między religią i nauką. Pana opinia na ten temat też do jednoznacznych nie należy.

Moim zdaniem religia i nauka powinny się wzajemnie uzupełniać i wzbogacać. To kwestia, która ciągle do mnie powraca, często się nad tym zastanawiam. Jestem w trakcie realizacji filmu dokumentalnego o papieżu Franciszku i papież często w nim powtarza, że zarówno nauka, jak i religia powinny iść zawsze w parze. Oczywiście trudno jest uparcie trzymać się liberalnych poglądów, kiedy jesteśmy świadkami radykalizacji, niewiedzy, a wszelkie nasze próby nawiązania porozumienia okazują się daremne. Nie wiem, jak możemy to odzyskać, czy w ogóle kiedykolwiek byliśmy w stanie się porozumieć z tymi, którzy w ciągu ostatnich lat tak bardzo się zradykalizowali. Moim zdaniem ratunkiem dla ludzkości jest integracja. To niezbędne, by bogaci nie oddalali się zbytnio od biednych, tych w znacznie gorszej sytuacji życiowej. Ważne jest także, by ci, którzy wierzą, nie zatracali umiejętności odróżniania faktów od mitów. To wielkie zadanie, które stoi przed nami wszystkimi, by integracja była wogóle możliwa.

W„Zanurzonych” chciałem pokazać jedność, wspólnotę. Widzimy kontekst – ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie, ale obsesyjnie chwytających się czegoś, w co mogą uwierzyć. Tak widzę świat: jako walkę światła z ciemnością, gdzie spoiwem – choć pewnie zabrzmi to trochę staroświecko – może być

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.