SYMETRYŚCI WWALKACH PLEMIENNYCH

„Nie powinnaś bronić ciemnoty” – ostrzegła mnie bańka internetowa pod moim wpisem. Nie bronię ciemnoty, bronię rozmowy

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Irena Cieślińska

znaję skuteczność penicyliny. Szczepię się przeciw grypie i namawiam do szczepień znajomych i rodzinę. Mimo uznania i szacunku dla medycyny zdarzyło mi się odmówić zgody na rutynowe pobranie krwi u dziecka. To było tak: najpierw zabrano mi małego, nie pozwalając trzymać go na rękach. „Rodzice, proszę pani, histeryzują na widok krwi” – powiedziała pielęgniarka. Ja akurat bez histerii regularnie oddawałam krew, ale postanowiłam nie wdawać się w spory. Kiedy jednak usłyszałam zza drzwi paniczny pisk: „No nie, nie mam już tych małych motylków, jak ja mu się tą wielką igłą mam wkłuć?!”, weszłam bez pukania, podziękowałam za współpracę. Moja bańka internetowa odsądziła rodziców ze Stargardu od czci i wiary. Bo nie zgodzili się na „elementarne czynności higieniczne i zaszczepienie dziecka” i zabrali dziecko ze szpitala. Zabobon i ciemnogród – orzekła bań-

Uka. Aprzecież w niektórych krajach owysokim poziomie zarówno medycyny, jak i higieny nie dość, że nie kąpie się noworodka, to jeszcze umyślnie „brudzi” wydzieliną z pochwy matki te dzieci, które przyszły na świat przez cesarskie cięcie. To pierwsza, całkiem naturalna szczepionka pozwalająca zasiedlić przewód pokarmowy pożytecznymi szczepami bakterii jelitowych. Jeśli matka nie jest zakażona wirusem WZW typu B, nie ma konieczności szczepienia wpierwszej dobie życia. Podobnie jak nie trzeba zabezpieczać noworodka przed kiłą, jeśli matka nie jest jej nosicielką. I tak dalej. Czy ktoś zadał sobie trud rozmowy z „opornymi rodzicami”, czy tylko wydał zaoczny wyrok? Czy ktoś zastanawiał się nad celem różnorakich medycznych procedur, czy potraktował je raczej jako obowiązkowe rytuały niepodlegające racjonalnej ocenie? „Nie powinnaś bronić ciemnoty” – ostrzegła mnie bańka internetowa delikatnym hejcikiem pod moim wpisem niezgodnym z linią narracji obozu proszczepionkowego. Nie bronię ciemnoty, bronię rozmowy. Większość naszych sporów przypomina walkę plemienną, nie wojnę na argumenty. Nie chodzi ani okompromis, ani owyjaśnienia, tylko o doping swojej drużyny. „Krytyk moich poglądów nie jest moim wrogiem, ale towarzyszem w dążeniu do prawdy” – mawiał prof. Geller, wieloletni dyrektor Festiwalu Nauki.+

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.