SYNDROM SKLEPOWICZA

To nie była wpadka, to była przebitka. Rysa w matriksie. Przez chwilę słyszeliśmy, co prawica mówi między sobą o ruchu kobiecym. I jak mówi

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Agnieszka Graff

mówię: »Ta? OJezus, o Boże«. Tak stałem i myślałem, i doszedłem do wniosku: kto to rucha? Doszedłem do wniosku, że nikt”. Gdy te słowa padły w telewizji niesłusznie zwanej publiczną, wielu ludzi przeżyło wstrząs. Ja – nie. Czytałam badania nad językiem amerykańskiej alt-prawicy, więc wypowiedź Sklepowicza wydała mi się przaśna i wsumie dość typowa. Sprawa żyła jeszcze przez kilka dni: że pozwy (kobiety, które brały udział wprotestach, uznały słowa pana S. za zniesławienie), że przeprosiny („Miałem głupi dzień”), że publiczne wieszanie i komentowanie na Fejsie jego fotografii (plaża, fałdy tłuszczu, różaniec na szyi). Na koniec dziennikarze zajrzeli mu do życiorysu i odkryli, że za PRL-u S. pracował w SB (zdziwiło was to? mnie jakoś nie).

Obecność Sklepowicza w studiu TVP mówi nam coś ważnego owspółczesnej Polsce. To nie była wpadka, to była przebitka. Rysa w matriksie. Przez chwilę słyszeliśmy, co prawica mówi między sobą o ruchu kobiecym. I jak mówi. Jak bardzo nami pogardza. To przejaw szerszego zja-

Iwiska, które pleni się na całym świecie. Syndrom Sklepowicza polega na tym, że bezwstydna mizoginia coraz liczniejszej grupie mężczyzn zastępuje światopogląd. Na tzw. męskich portalach są Sklepowiczów setki tysięcy. Poczytajcie fora internetowe pod tekstami feministek lub o feministkach. Poczytajcie manifest brytyjskiej partii politycznej Justice for Men and Boys. Odwiedźcie amerykański portal The Red Pill. „Ruchanie” jest tam wszechobecne: jako męskie prawo, jako to, czego pragną kobiety (ale feministki nie dostają idlatego są feministkami), jako metafora męskiej władzy i męskiej krzywdy. Mijający mnie w parku żul proponuje: „Wyruchać cię, stara k…?”. Ten żul ma syndrom Sklepowicza we wczesnym stadium. Za kilka lat założy partię polityczną albo stowarzyszenie Nowy Mężczyzna i to już będzie Sklepowicz w pełnej krasie. Obecny prezydent USA to kliniczny przypadek syndromu Sklepowicza. Nie chodzi nawet o jego opowieści o „łapaniu kobiet za cipki”, lecz o to, że nie zraziły one wyborców. Syndrom Sklepowicza nie zaczyna się wtedy, gdy wybaczamy Trumpowi „cipki”, lecz wtedy, gdy go za nie podziwiamy. My, czyli równe chłopaki w różnym wieku i wróżnych krajach. WStanach antropolodzy intensywnie to zjawisko opisują, monitorują, badają jego związki z falą populizmu, rasizmu, przemocy. Mam nadzieję, że u nas też ktoś weźmie Sklepowicza na warsztat, zanim nam Sklepowicz spowszednieje.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.