MIEJSCE WIELKIEJ

Nie rozumiem, dlaczego wznosząc po wojnie z gruzów katedrę na Starówce, zaniedbaliśmy odbudowę Wielkiej Synagogi

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Monika Płatek

ak ją przemycili? W koszu? Pod stertą zmarłych? Czy ukradkiem przeszła pod umyślnie niewidzącym przez chwilę wzrokiem opłaconego strażnika? Nie wiem jak. Wiem, że wraz z matką przeżyła ukryta w życzliwym zakonie. Urodziła się wwarszawskim getcie. Miała ledwo dwa lata, gdy ojciec zorganizował jej przerzut na aryjską stronę. Była dla niego całym światem. Dla jego ratowania zdecydował się rozstać zukochanym dzieckiem. Wiedział, że za chwilę staną do nierównej walki. On nazywał się Michał, był żołnierzem Żydowskiej Organizacji Bojowej i walcząc, poległ. Ona to poetka Irena Klepfisz, córka Michała. Nosi jego nazwisko i o nim pamięć. Jej wiersz i głos rozbrzmiał na stołecznym rogu ulicy Tłomackie i placu Bankowego wnoc 75. rocznicy powstania wwarszawskim getcie. Towarzyszyły symbolicznemu wydobyciu z gruzów, odbudowaniu i przywróceniu świetności i miejsca Wielkiej Synagodze. Stała tam od 1878 roku do końca walk w getcie.

JMogła pomieścić 2,4 tys. osób i mimo carskiego zakazu wczas rozbiorów kazania wygłaszano tam po polsku. Została wysadzona po powstaniu 23 maja 1943 roku przez Jürgena Stroopa. Nie ukrywał, że chciał w ten sposób zademonstrować sukces Hitlera i ostateczne zniszczenie Polaków-Żydów.

Artystka Gabi von Seltmann i stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita w tę jedną noc światłem, dźwiękiem, rzucając kształt Wielkiej na kontury „błękitnego wieżowca”, który zajął miejsce synagogi, odtworzyły ją i przywróciły życiu. Była miejscem kultu, ale i kultury, symbolem Polski otwartej, bogatej różnorodnością kulturową i religijną. Nie rozumiem więc, dlaczego wznosząc po wojnie z gruzów katedrę na Starówce, zaniedbaliśmy odbudowę Wielkiej Synagogi. Dlaczego w kraju tak wrażliwym na symbole w ten obrazowy sposób pozwoliliśmy na symboliczne trwanie triumfu nazistów?

Tymczasem powstanie w getcie, wbrew powtarzanym opiniom, nie należy do wielkiej tradycji romantycznej polskich powstań. Było, uważam, rozważne i sensowne, choć prowadzone w osamotnieniu. Powstanie, decyzja o nim, ma tylko wtedy sens, kiedy służy ratowaniu życia, przetrwaniu. To w getcie dawało niewielu, ale jednak szansę na przeżycie. Było też przykładem dla Polaków, że nawet wsytuacji ostatecznej można stawić opór.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.