GRAVLAX W BURAKACH I WÓDCE

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - KUCHNIA I ALKOHOL - 2 kg 100 ml

troci bałtyckiej buraki wódki soli morskiej cukru

– ryba cukru nie lubi, ale gravlax jest jednym z wyjątków od tej reguły, postanowiliśmy więc obdarować go „cukromiodem” schowanym w wódce.

Buraki ugotuj w wodzie do miękkości, następnie obierz je i potnij w plastry. Wymieszaj cukier, sól oraz wódkę i dokładnie nasmaruj rybę. Na papierze spożywczym ułóż połowę buraków, a na nich troć. Posmaruj ją resztką soli, cukru i wódki. Ułóż kolejną warstwę buraków. Zawiń w papier i ułóż w naczyniu, przyciskając z góry innym naczyniem. Gravlax będzie gotowe już po trzech dniach, ale najlepsze jest po tygodniu.

Przepis pochodzi z książki „Między wódką a zakąską” Aleksandra Barona i Łukasza Klesyka (wyd. Pascal) dzywojniu, bo polskie marki zaczęły być rozpoznawane i szanowano je za granicą.

AB: Sprzedawane były na każdym kontynencie, może oprócz Afryki i Antarktydy. Komuna to zniszczyła.

ŁK: Po II wojnie światowej były jakieś sukcesy, raczej komercyjne, komunistycznego handlu, które nie przekładały się na narodową dumę – nikt nie mówił: „Mamy świetny produkt, jest się czym chwalić!”. Mimo że mówi się, iż podczas pierwszego lotu samolotu Concorde serwowana była znana wyborna polska wódka. A Picasso powiedział podobno, że w XX wieku powstały trzy niezwykłe wynalazki: kubizm, blues i polska wódka.

Dopiero w latach 90. wymyśliliśmy coś takiego jak kategoria ultra premium – to był przełom, i to nasz przełom. Pierwszymi wódkami na świecie w kategorii ultra premium były właśnie polskie wódki. I wielu mądrych ludzi – łącznie z Andrzejem Czeczotem, który stworzył bardzo zabawną kampanię na rynek amerykański – pracowało nad tym, żeby te wódki osiągnęły sukces w Ameryce. I tak się stało.

Za tym poszli inni, zaczęli nas naśladować. Np. jedną słynną wódkę z tej kategorii wymyślił pewien biznesmen, jedząc śniadanie w łóżku. Chciał mieć taką wódkę, na której będzie narysowana gęś wlocie.

AB: Która będzie mieć matowaną butelkę i polski korek – czyli taki, który jest porządnie zrobiony z prawdziwego korka i twardego plastiku – daje wrażenie ekskluzywności, poza tym można go wielokrotnie wkładać do butelki i go z niej wyciągać – nie kruszy się i nie rozpręża, więc zawsze pasuje. To coś zupełnie innego niż tania blaszana zakrętka.

ŁK: I dopiero wtedy zaczęliśmy mówić: „Ha! Robimy coś fantastycznego!”. Meksykanie mają tequilę, Szkoci whisky, Francuzi koniak, amy wspaniałą wódkę, o której nawet rapuje Jay-Z, chociaż mu nie zapłacili! To zaczęło żreć. W kontekście młodych marek wybija się historia jednej – z ziemniakiem w nazwie.

ŁK: Chodzi pewnie o bimber, który stał się bardzo modny. Było tak: znudzony wyczyszczonymi z aromatów wódkami prezes Polmosu Siedlce stwierdził, że tęskni za bim-

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.