TARGET, MARKA, REWOLUCJA

Ruchów społecznych używano już do sprzedaży papierosów i samochodów, butów i kosmetyków. Nieważne, jak mówią, ważne, by mówili

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Agnieszka Graff

apitalizm jest wszystkożerny. Zjada więzi międzyludzkie, systemy zabezpieczeń społecznych, a także swoich wrogów. Przerabia ich hasła i czołowe postacie na lajfstajlowe gadżety, a ich samych na konsumentów. Postępowiec kupi plakat zMarksem i koszulkę z Che Guevarą, feministka – kubeczek zVirginią Woolf lub stylową makatkę zwywrotowym hasełkiem. 21 kwietnia 2018 – ta data przejdzie do historii burzliwych relacji kapitalizm – feminizm. Agata Maciejewska, właścicielka firmy odzieżowej, wyjaśniła w specjalnym oświadczeniu, dlaczego opatentowała znak towarowy Dziewuchy Dziewuchom. Otóż założyła pierwszą grupę o tej nazwie, a potem nastąpiło „samorzutne i niepodlegające żadnej weryfikacji powstawanie i działalność kolejnych grup na FB zawierających wnazwie zwrot »Dziewuchy Dziewuchom«”. Musiała bronić marki. W sieci zawrzało: posypały się bluzgi i prześmiewcze memy, dramatyczne pożegnania izapytania oka-

Ksę z publicznej zbiórki. Są oświadczenia lokalnych działaczek (dowiedziały się, że od dwóch lat promują markę, a nie ruch społeczny) oraz petycja do pani Agaty i urzędu patentowego (analizę socjologiczną całej sprawy napisała Elżbieta). Pojawił się też zabawny filmik z instrukcją, co począćz ciuchami firmy pani Agaty. Nad odkręceniem przekrętu głowią się aktywistki i prawniczki, a ja tym wysiłkom kibicuję. Ciekawi mnie jednak pani Agata, jej biznesowa mentalność, motywacja, wizja świata. Założyła kobiecą grupę na Fejsie zapewne zmyślą o ciuchach. To, co działo się później – masowa mobilizacja, manifestacje, debaty, spotkania, pikiety – uznała za psucie marki. Miał być porządny target, a nie jakaś tam rewolucja. Nic dziwnego, że czuje się oszukana. Ruchów społecznych używano już do sprzedaży papierosów isamochodów, butów ikosmetyków. Pamiętacie reklamę Pepsi z 2017 roku? Manifestacja, wzniosła muzyka, marsz gniewnych ludzi różnych ras i płci. Do akcji wkracza śliczna (i sławna) dziewczyna z charakterystyczną puszką. I już policjant uśmiecha się do demonstranta, a gniewny tłum zaczyna tańczyć na ulicy. Oburzano się, że ruch Black Lives Matter nie jest na sprzedaż, że to trywializacja, ale każdy z tych oburzonych głosów przywoływał nazwę napoju. Nieważne, jak mówią, ważne, żeby mówili – może o to chodziło pani Agacie?

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.